Lament Intryga Królowej Elfów
Wczytuję dane...
KOD: 978-83-62476-06-0
Autor: Maggie Stiefvater
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Illuminatio

Wprowadzenie do książki

Lament Intryga Królowej Elfów

   Nie wiedział, jak długo się już trzyma. Wystarczająco długo, by od lodowatej wody stracić czucie w nogach. Zmęczone dłonie i stopy poruszały się z trudem, utrzymując głowę ponad powierzchnią. Gdzieś daleko zabrzmiał skowyt chartów. Serce przyspieszyło.
    Zamknął oczy i skupił uwagę na trzymaniu się nierównego brzegu starej studni, próbując uspokoić bicie serca. Tutaj cię nie wyczują. Zgubią trop w strumieniu i nigdy cię nie znajdą.
   Przenikliwy chłód, ścinający skórę pod wodą, ogarnął teraz szyję. Zacisnął mocniej ręce i spojrzał w górę, ku czystemu, nocnemu niebu. Westchnął znużony. Od jak dawna to trwa? Odkąd sięgał pamięcią.
   Ponad studnią cichło wycie psów - zgubiły trop.
   Zostawcie mnie w spokoju... Czy nie dość się nacierpiałem? Modlił się, by Oni odeszli tam, skąd przyszli. Nie oczekiwał odpowiedzi. Bóg zwraca uwagę na tych, którzy mają duszę - coś, co on stracił już tysiąc lat temu, albo i dawniej. Przełknął ślinę. Głęboko w piersi poczuł delikatne, dziwne poruszenie, które oznaczało jedno: Oni weszli do pokoju z klatką. Zanurzył rękę pod wodę, by sięgnąć do kieszeni, z której wyciągnął dwa stare, zardzewiałe gwoździe i mocno je ścisnął. Oby tylko nie krzyknąć. Uda się.
   Gdzie indziej - w małym, okrągłym, szarym pomieszczeniu z kamienia, porośniętym mchem miękkim niczym sierść młodego liska, w klatce z drucików cienkich jak włos - wściekle szamotał się gołąb. Skrzydła obijały się o kratę, pazurki drapały grządkę, bez powodzenia starając się wczepić w cienkie druciane ściany. Szał ten nie wynikał z chęci ucieczki, ponieważ klatka nie miała drzwiczek, a raczej ze strachu. Był to najgorszy rodzaj strachu - pozbawiony wszelkiej nadziei - i wydawało się, że wiecznie żywe serce ptaka wkrótce wyskoczy mu z piersi.
   Smukłe dłonie podniosły bladego, drżącego gołąbka z dna klatki i podały go jasnej pani, dziwnie złocistej na tle szarozielonych ścian.
   Kiedy mówiła, jej piękny głos, wzruszający aż do łez, wprost błyszczał w pomieszczeniu.
   - Skrzydło - powiedziała, unosząc do góry świecę. Palce delikatnie odciągnęły skrzydło od ciała gołębia i podały pani rozłożone zwierzę. Świeca, którą trzymała, odbijała się słonecznym blaskiem w oku ptaka.
   Pani uśmiechnęła się nieznacznie i podsunęła płomyk pod skrzydło.
   Chłopak w studni zadrżał. Zagryzł wargę i przywarł czołem do ramienia, by nie wydać okrzyku. Ból w piersi gryzł i palił, ściskając serce ognistym uchwytem. Wszystko to minęło równie szybko, jak się zaczęło. Westchnął cicho.
   Dama w szarym pokoju trzymała świecę tuż przy swojej twarzy, rozświetlonej niezwykłym pięknem - pięknem, które nosiło urodę słonecznego, letniego dnia.
   - On zawsze wolał kij od marchewki, prawda? - Gołąb na dźwięk jej głosu zaczął się dziko szamotać. Tym razem przysunęła świecę bliżej, aż pióra zajęły się ogniem, skręcając się i czerniejąc ....

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Maggie Stiefvater

  • Tytuł oryginału: 

    Lament: The Faerie Queen's Deception

  • Liczba stron: 

    320

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-62476-06-0

  • Tłumacz: 

    Karolina Socha-Duśko

  • Rok wydania: 

    2011

Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...