Wczytuję dane...
KOD: 978-83-63014-52-0
Autor: Kałużyński Wojciech
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Zwierciadło

Wprowadzenie do książki

Pół życia w ciemności

   Jaki był naprawdę Zygmunt Kałużyński — najoryginalniejszy i najbardziej błyskotliwy polski krytyk filmowy II połowy XX wieku? Czy był komunistą, mizoginem, brudasem a może wariatem? Zapewne znajdą się tacy, którzy przykłasną każdemu z tych określeń, choć sami będą mieli wrażenie, że chyba to nie mogła być do końca prawda.
   Może więc był intelektualistą, erudytą, filmoznawcą i brawurową osobowością telewizyjną? I choć te słowa jak najbardziej do niego pasują, one też nie opisują wystarczająco dobrze Zygmunta, który zawsze dbał, by te określenia mieszały się w naszych głowach, zwodziły na manowce. Wszystko po to, by chronić to, co było mu potrzebne do życia jak powietrze: książki i muzykę. Bez nich nie wyobrażał sobie ani jednego dnia.
   Książki czytał żarłocznie, wynotowując z nich obszerne fragmenty w numerowanych od lat czterdziestych zeszytach. Miał w nich wypisy w kilku językach: zawsze pod ręką, zawsze przy łóżku. Gdy zachwycałem się jego wiedzą i doskonałą pamięcią, machał ręką i mówił: to przecież oszustwo, wszystko jest tam, a ja czytam i potem udaję, że to wiem...
   Muzykę ochraniał najskrzętniej. Prawie nigdy o niej nie pisał a przecież do życia potrzebował jej bezwzględnie. Słuchał godzinami, zamykając oczy i w myślach dyrygując orkiestrą. Muzyka w jego domu-pracowni brzmiała zawsze: głośno, gdy trzeba było słuchać forte, i cicho, gdy gubiła się w diminuendach. Setki, tysiące czarnych krążków poukładanych wszędzie na podłodze w stosy.
   Nie wiedzieli tego Państwo o Zygmuncie Kałużyńskim? Pewnie nie - bo on tego nie chciał. Ukrywał się za maską pół clowna, pół dziwaka. Zgrywał outsidera i odmieńca. Lecz kontrolował to wszystko jak doktor Parnassus w swoim teatrze wyobraźni z filmu Terry'ego Gilliama. Tajemnicę pozwalał poznać tylko przyjaciołom.
   Współpracując z Zygmuntem, przez kilkanaście lat robiąc z nim program „Perły z lamusa”, zbliżałem się do niego powoli, a gdy nadszedł czas podsumowań, obaj zdaliśmy sobie sprawę, że łączy nas przyjaźń. Taka na śmierć i życie. Dosłownie. To ja musiałem mu powiedzieć na co jest chory i to przede mną nie musiał już potem udawać, że nie wie, choć grać swoją rolę starał się do końca.
   Skoro wiem tak wiele, dlaczego to nie ja napisałem jego biografię? Właśnie dlatego. Zresztą o Kałużyńskim niech Państwu opowie inny Kałużyński — oni mają talent do takich opowieści we krwi i on zrobi to najlepiej!

Tomasz Raczek

Szczegóły

  • Autor: 

    Kałużyński Wojciech

  • Objętość: 

    352

  • Oprawa: 

    Twarda

  • Format: 

    155x215

  • ISBN: 

    978-83-63014-52-0

  • Rok wydania: 

    2012

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...