Wczytuję dane...
KOD: 978-83-62476-28-2
Autor: Tovah Klein
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Illuminatio

Wprowadzenie do książki

Zrozumieć malucha

Co mogą zrobić rodzice dla dzieci w wieku 2-5 lat, aby wychować je na pewnych siebie i szczęśliwych ludzi

   Maluchy walczą o zrozumienie, kim są, oraz zyskanie niezależności, wiedząc przy tym, że wciąż je kochacie i mogą na was liczyć w każdych okolicznościach. Tak samo walczą rodzice. Bycie rodzicem malucha to bez wątpienia ciężkie zadanie. Wkładamy w nie wszystkie siły, ale to, co każdego dnia otrzymujemy w zamian, nie zawsze jest miłe czy łatwe. Rodzicielstwo, szczególnie dzieci w wieku 2-5 lat (i być może jeszcze nastolatków), nie przynosi pochwał i podziękowań z ich strony.
   Oczywiście, czasami dziękują, ale rola naszych dzieci nie polega na uszczęśliwianiu czy wprawianiu nas w dobry nastrój. Robimy dla nich wszystko, bo je kochamy i mamy nadzieję, że pewnego dnia staną się takie, jakie byśmy sobie życzyli. Pamiętajcie o tym odległym celu, gdy jako rodzice maluchów przeżywacie wzloty i upadki, momenty radosne i mniej radosne. Bywa niełatwo, czasami trzeba bowiem odłożyć na bok oczekiwania, by pozwolić dzieciom stać się tymi, kim mają być - a zdarza się, że zupełnie przeczy to naszej wizji. Gdy ustępujemy, ale wciąż wspieramy dzieci, mogą one rosnąć i rozkwitać, bez naszego przeszkadzania, ale przy naszej bliskości. Nie czują się wtedy zawstydzane za to, kim są, co czują czy jak postrzegają świat - podobnie lub odmiennie od nas.
   Rodzicielstwo utrudniają także inne powody. Trwa ono cały czas - nie możemy po prostu się z niego wypisać, a potem powrócić, gdy odzyskamy gotowość. Nasze dzieci, szczególnie w tym przełomowym okresie, liczą na naszą pomoc. Jesteśmy ich punktem stałym, gwarancją bezpieczeństwa w wielkim i nieprzewidywalnym świecie. Gdy idziemy do pracy, liczą, że wrócimy do domu i do nich. Gdy obiecujemy, że zabierzemy je ze szkoły, liczą, że dotrzymamy słowa. Podróż służbowa czy wypad na weekend z partnerem lub małżonkiem? Liczą, że wrócimy, bo tak powiedzieliśmy. Krótko mówiąc, maluchy wierzą, że stanowimy dla nich stałe oparcie, nawet gdy upadną, i będziemy je kochać, choćby zrobiły coś, co bardzo nam się nie spodoba czy wykracza poza nasze najdziksze fantazje.    Rodzicielstwo to nie rola odgrywana od czasu do czasu - to rola stała. Trzeba znajdować się na miejscu, nie ingerować, ale być blisko, by udzielać wsparcia i nie zapominać, czego maluch potrzebuje. To zapewne najcięższa rola, jaka kiedykolwiek wam przypadnie, a równocześnie przynosząca najwięcej satysfakcji i najbardziej znacząca.
   Mimo wszystkich radości i uśmiechów, sukcesów i zaskoczeń, które daje rodzicielstwo (a daje ich wiele!), rzadko panuje tu jasność i logika. Zapewnianie dziecku poczucia bezpieczeństwa przy równoczesnym pozwoleniu na jego dojrzewanie, odejście i badanie świata stanowi twardy orzech do zgryzienia. Wiem, że wszyscy rodzice mają jedną wspólną cechę: chęć jak najlepszego wychowania dzieci, tak by mogły stać się jak najlepszymi osobami. Trudno jednak odnaleźć drogę do tego celu, a podróż utrudniają przeszkody, które trudno wam sobie nawet wyobrazić. Indywidualny styl waszych dzieci i ich poruszanie się w świecie wymagają przystosowania waszego podejścia do ich potrzeb, choć nie zawsze łatwo je określić.
   Na tej drodze zdarzą się więc pomyłki: zawiedziecie dziecko czy nie dostrzeżecie jego aktualnych potrzeb, zwłaszcza w okresie walki o niezależność i większą przestrzeń. W takich chwilach, gdy rozpoznanie potrzeb było po prostu niemożliwe lub popełniliście błąd, musimy być wyrozumiali dla samych siebie, pamiętając, że rodzicielstwo to niełatwa sprawa; relacje są wtedy skomplikowane i chaotyczne, a życie z maluchem nie tak łatwe, jak się wydawało, choć zawsze możemy naprawić sytuację. Możemy przeprosić, przytulić dziecko i dać mu do zrozumienia, że wciąż je kochamy. Żaden rodzic nie jest doskonały, a dzieci są wyrozumiałe.
   Gdy pamiętamy o odległych celach, aktualne interakcje nabierają innego znaczenia. To gromadzone przez dłuższy czas doświadczenia pomagają maluchowi przyswoić najważniejsze umiejętności życiowe: nawiązywanie relacji, współczucie, kompetencję, kontrolę zdarzeń, analizę sytuacji i wybór postępowania, odczuwanie i kontrolę emocji, wytrwałość i zaangażowanie, zważanie na innych oraz ich potrzeby, nawet gdy oznacza to rezygnację z własnych pragnień. Wszystkie te zdolności mogą i będą się rozwijać, ale wymaga to czasu. Żadna pojedyncza interakcja w kontekście czułej i pełnej miłości relacji nie ukształtuje dziecka. Będziecie więc błądzić i zawodzić malucha, choć i naprawiać sytuację. Zachowajcie pogodę ducha, aby śmiać się z siebie i razem z dzieckiem. To bardzo pomocne!
   Jak opowiada ta książka, wiek 2-5 lat jest kluczowy dla zdrowego rozwoju dziecka, kładąc fundamenty późniejszego sukcesu. Intensywne dążenie do wyodrębnienia się i zyskania własnej tożsamości prowadzi malucha na nowe drogi i dostarcza emocjonalnych doświadczeń. Próbuje on wtedy odciąć się od was, ale pozostać w bliskiej więzi, wykonując najeżony pułapkami, subtelny i skomplikowany taniec.
   Mózg rozwija się w tym czasie skokowo - w każdym miesiącu i roku widzimy u dziecka niewiarygodny wzrost, ale i upadki czy regresje (czasem znaczne), o czym jako rodzice powinniśmy pamiętać. W miarę dorastania dzieci potrzebują stałego przypominania, że pozostają waszymi dziećmi - zawsze będziecie ich rodzicami, nawet gdy urosną. Duże łóżko, jazda na rowerku trójkołowym, rowerze, pozbycie się smoczka, używanie toalety, samodzielne ubieranie, zawieranie nowych znajomości: oto kamienie milowe rozwoju. Z dorastaniem wiąże się osobliwy fakt: na każdym jego etapie coś trzeba oddać lub utracić. Kolejny krok malucha w stronę niezależności i bycia starszym oddala go od dziecka, którym był wcześniej. Wymaga to zapewnień, że mama i tata zajmą się nim dalej, pozostając przy nim, gdy będzie tego potrzebował. Nawet gdy stanie się duży!
   Takie kroki naprzód mogą być równie zwodnicze dla rodziców. Chcielibyśmy zapewne, by dzieci przeskakiwały do kolejnego etapu -nie wywrzaskiwały swych potrzeb, przesypiały noc, chciały spać w normalnym, nie dziecięcym łóżku, przestawały kwilić i dostawać napadów wściekłości, zaczęły się same ubierać. Kiedy jednak już im się to uda, tęsknimy za tym maluchem, który zachowywał się jak maluch. Musimy być świadomi naszych doświadczeń i mieszanych uczuć, by móc zapewnić dzieciom takie wsparcie, jakiego potrzebują.
   Klucz do zostania dobrym rodzicem (a takimi wszyscy chcielibyśmy być) to poznanie siebie, otwartość na zmiany i wyrozumiałość. Przemyślcie też, co uważacie za istotę rodzicielstwa i skąd zaczerpnęliście te pomysły. Gdy jesteście dla siebie zbyt surowi - każdy rodzic czasami zawodzi dziecko, każdy popełnia błędy - zapytajcie się, czy wasze oczekiwania są realistyczne. Czy wymagacie od siebie za wiele? Dlaczego? Czyj głos słyszycie, gdy szepcze wam do ucha, że się nie sprawdzacie? Pozwólcie sobie na bycie ludźmi, co oznacza, że czasami wykonujecie dobrą robotę, a czasami nie. Jeśli potraficie zaakceptować własną niedoskonałość, szczególnie rodzicielską, pomoże wam to zaakceptować również dobre i złe strony dziecka oraz wyboistość dróg, którymi wspólnie podążacie.
   Nasze zadanie jako rodziców polega na tym, aby pozwolić maluchom dorosnąć bez naszych ingerencji.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Dr Tovah Klein

  • Tytuł oryginału: 

    How Toddlers Thrive: What Parents Can Do Today for Children Ages 2-5 to Plant the Seeds of Lifelong Success

  • Liczba stron: 

    224

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-62476-28-2

  • Tłumacz: 

    Miłosz Młynarz

  • Rok wydania: 

    2015

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...