Ściśle tajne Jim Marrs
Wczytuję dane...
KOD: 978-83-89632-53-1
Autor: Jim Marrs
Koszt wysyłki od: 11.90 PLN
Wydawca: Jeden Świat

Odkryj tajemnice ery cyfrowej

Ze wstępu do książki Ściśle tajne

   Inaczej niż w starym powiedzeniu - to czego nie wiesz MOŻE ci zaszkodzić.
   Ktoś może być najinteligentniejszy w świecie, ale jeśli opiera się na błędnej albo niekompletnej informacji, nie może dojść do właściwych wniosków na jakikolwiek temat.
   Ponadto osoba ta znajdzie się w niekorzystnym położeniu w każdej sytuacji, jeśli spotka się z nową, zaskakującą informacją. Mówicie, że chcecie wiedzieć wszystko co tylko możliwe o wielu różnych sprawach. A nie ma nic bardziej fascynującego niż zagadnienia roztrząsane w Internecie w wieku informacji cyfrowej.
   Mówicie, że chcecie wiedzieć wszystko ó tych tajemnicach i zmowach, o których zdarza się wam słyszeć, ale nie zamierzacie spędzić życia grzebiąc w starych zakurzonych księgach, albo godzinami surfować po Internecie?
Ściśle tajne to książka przeznaczona akurat dla was.
    W jednym pięknie zaprojektowanym pakiecie (słowa uznania dla pomysłowej współpracy między AboveTopSecret.com i The Disinformation Company) możecie znaleźć odpowiedzi na takie niesamowite pytania, jak to czy „John Titor przybył z przyszłości?" (Did John Titor comefrom the futurę?) albo „Kto zaparkował księżyc?" (Whoparked the Moon?)
   Niektóre z tych rozdziałów zajmują się tajemnicami mającymi związek z wiedzą, jakiej jeszcze nie posiadamy. W odległej przeszłości takie rzeczy uchodziły za cuda. Dzisiaj raczej zostałyby uznane za pozaziemskie.
   Niektóre z poruszonych tu tematów dotyczą teorii spiskowych; jest to termin ukuty przez kontrolowane przez wielkie korporacje środki masowego przekazu. Ponieważ jednak atak z 11 września 2001 roku był oczywistym skutkiem jakiegoś spisku, termin ten został częściowo zrehabilitowany.
   Moje motto: „Tego nie sprawił Bóg, to jest spisek" nadal jest aktualne. Oczywiście, zdarzają się wypadki. Samochody się rozbijają, statki toną, a samoloty ulegają katastrofom. Jednak jeśli jakieś zdarzenie nie jest wypadkiem i dotyczy więcej niż jednej osoby, to z definicji możemy uznać, że mamy do czynienia ze zmową.
   Nie wszystkie zmowy są złe. Jeśli wyprawicie swemu przyjacielowi przyjęcie urodzinowe, to też jest zmowa, ale nie ma w tym nic złego. Gdy jednak ludzie zmawiają się w celu łamania prawa, albo szkodzenia komuś, to z pewnością nie jest dobre.
   Internet jest po brzegi wypełniony opisami spisków i dziwów. Już sama sieć jest zjawiskiem zagadkowym. Dobrą stroną Internetu jest to, że każdy bez wyjątku może mieć dostęp do tego nowoczesnego wynalazku. Złą stroną jest to, że każdy bez wyjątku ma do niego dostęp. Trudność polega na oddzieleniu ziarna od plew, dobrych informacji od złych. Jak odróżnić prawdę od niewiarygodnych opowieści o spiskach?
   Uczmy się od wielkich detektywów i dziennikarzy żyjących dawniej. Nie zadowalajcie się powierzchownymi i łatwymi wyjaśnieniami. Szukajcie pod rzucającymi się w oczy dowodami (które mogą być sfabrykowane albo sfałszowane) - bardziej subtelnych poszlak. Nie poprzestawajcie na odczytywaniu tytułów, szukajcie faktów opisanych gdzieś w tekście drobnym drukiem.
   Starannie badajcie źródła. Jeżeli czytaliście artykuł o bezpieczeństwie energetyki nuklearnej i zauważyliście, że materiał jest oparty na informacjach Atomie Industrial Forum, organizacji przemysłu atomowego, propagującej przemysłowe wykorzystanie energii nuklearnej, to powinniście wiedzieć, że nie otrzymujecie obiektywnej informacji. Podobnie publikacja przeciw marnowaniu gruntów, powołująca się na Earth Liberation Front1 nie jest prawdopodobnie uczciwym i zrównoważonym przedstawieniem sprawy.
    Badajcie zagadnienie ze wszystkich stron. Nie pozwólcie, żeby stronnicze przekonania polityczne albo zakorzenione stereotypy wpływały na odbiór tego co czytacie. Odwiedźcie nasz portal, poszukajcie innych publikacji i pomyszkujcie po księgarniach w poszukiwaniu informacji, które mogliście pominąć, albo nigdy do nich nie dotrzeć. I starannie sprawdzajcie źródła. Na przykład - w przypadku zabójstwa prezydenta Kennedyego - czy wierzycie politycznie motywowanej komisji, która stwierdziła, że prezydent został dwukrotnie trafiony w szyję, czy też wierzycie ustaleniom urzędowego raportu z autopsji (potwierdzonym dziurami w jego marynarce i koszuli) i lekarzom, według których został on trafiony w plecy poniżej łopatki? Czy wierzycie komunikatom rządowym na temat katastrofy w Roswell w 1947 roku, które były czterokrotnie zmieniane, czy też kilkuset współobywatelom, którzy mówią co innego? Czasami diabeł tkwi w szczegółach.
    Nie dowierzajcie ankietom i statystykom: wielokrotnie dowiedziono, że mogą one być zmanipulowane poprzez tendencyjną i oszukańczą arytmetykę. Na przykład, czy wiecie, że 82,4 % wszystkich statystyk jest robiona na kolanie? Rozumiecie, co chcę powiedzieć?
Nie ufajcie osobowościom medialnym. W Wielkiej Brytanii traktują je tak, jak na to zasługują. Gadających głów w mediach nie nazywa się tam „news anchors" (gwiazdami ekranu itp.) tylko prezenterami, co jest odpowiedniejszym określeniem. Większość prezenterów jest w porządku, ale powiedzmy wprost - oni czytają zebrane doniesienia telegraficzne z promptera. Nie mają czasu albo po prostu chęci sprawdzania wszystkich docierających do nich codziennie wiadomości. Ponadto rzadko mają podstawową wiedzę albo przyzwolenie kierownictwa na weryfikowanie prawdziwości każdej podawanej informacji. Ostatecznie grzechy kontrolowanych przez korporacje środków masowego przekazu polegają częściej na pominięciach niż na dobieraniu informacji na zamówienie.
   Co najważniejsze, zacznijcie myśleć samodzielnie zamiast ufać osobom i informacjom w mediach. Nie znaczy to, że każda nowa myśl, która kiełkuje w waszej głowie, jest równie słuszna jak utarte poglądy.
    David Crockett powiedział kiedyś: „Bądź zawsze pewny, że masz rację, a potem idź dalej". Kluczową sprawą jest upewnienie się, że wie się o czym się mówi. Fakt, że dowiedzieliście się o czymś w szkole albo od swoich rodziców niekoniecznie musi oznaczać, że otrzymaliście ścisłą informację.
   Kiedy poruszacie kontrowersyjne zagadnienie, zaczynajcie od podstawowych pytań, które wpajano kiedyś na pierwszych latach studiów dziennikarskich: - Kto? - Co? - Kiedy? - Gdzie? i Dlaczego?
    Uzbrojeni w te podstawy i umiejętność dedukcji jesteście teraz gotowi wkroczyć do świata tajemnic i spisków.
Chociaż dowody potwierdzające niektóre ze spisków o jakich tu mówimy, mogą wydać się wątpliwe, to wiele z nich przedstawia imponujący zbiór faktów i dokumentów, dostarcza także wiele przesłanek potwierdzających prezentowane tezy. Przeczytajcie te teksty uważnie. „Ja w to nie wierzę!" - nie jest przekonującym argumentem.
    Tematy zostały wybrane pod kątem skali zainteresowania, jakie zdają się budzić u ponad dwóch milionów odwiedzających co miesiąc portal AboveTopSecret.com, który w 2007 roku obchodził swoje dziesięciolecie. Wśród prezentowanych tutaj materiałów dominują wątki spiskowe, ponieważ w zmonopolizowanych środkach masowego przekazu zauważalna jest tendencja odwrotna. Jeśli chcecie poznać „przeciwny punkt widzenia", po prostu oglądajcie telewizję. Tam wam powiedzą, że w tym co tu prezentujemy, nie ma nic szczególnego.    Oni nie chcą, byście zauważyli małego ludzika kryjącego się za zieloną kurtyną. Dzisiejszy świat bardzo przypomina ten przedstawiony w trylogii filmowej Matrbc. Wszyscy, zamiast być podłączeni do jakiejś maszyny kierującej wirtualnym programem reality odgrywanym w ich mózgach, tkwią zaplątani w elektromagnetyczny matrix nadawany przez wielkie stacje radiowe i telewizyjne. Dokładne badania wykazałyby, że prawie wszystko co czytacie, oglądacie lub czego słuchacie kontroluje kilka wielonarodowych korporacji. Jest to straszliwa koncentracja władzy.
     O ile ten medialny matrbc nie może (jeszcze) nakazać wam jak myśleć, to z pewnością może sugerować, o czym macie myśleć i w dużej mierze - jak rozumieć wiadomości i wydarzenia światowe. On ustala programy i zwykle prezentuje tylko jeden punkt widzenia.
Nie jest łatwo wyzwolić się spod wpływu elektronicznych mediów, pod którym znajdujemy się od urodzenia. Ale można tego dokonać.
   Zwalczaj ignorancję! Wyrwij się z matrixa mediów. Myśl niezależnie. Podważaj autorytety.
   Poniższe tajemnice i spiski są dobrym punktem wyjścia.

Jim Marrs,
październik 2008

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Jim Marrs

  • Tytuł oryginału: 

    Above Top Secret. Uncover the Mysteries of the Digital Age

  • Liczba stron: 

    288

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-89632-53-1

  • Tłumacz: 

    Eugeniusz Możejko

  • Rok wydania: 

    2009

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...