Wczytuję dane...
KOD: 978-83-61897-44-6
Autor: Joel S. Goldsmith
Koszt wysyłki od: 4.90 PLN

Wprowadzenie do książki

Niewidzialne zasoby

    Zasadą zasobów w Drodze do Nieskończoności jest to, że w jedności z Bogiem posiadamy wszystko, co posiada nasz Ojciec, ponieważ „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” i „Wszystko, co ma Ojciec, jest moje”. Jeśli ktokolwiek doświadcza braku, to nie jest to bynajmniej wynikiem jakiegokolwiek rzeczywistego niedostatku, ale osobistą niezdolnością do skontaktowania się z własnymi zasobami.
   W moich tekstach występuje wzmianka, że podczas Wielkiego Kryzysu Ameryka nie znajdowała się w stanie jakiegokolwiek niedostatku. Przeciwnie, obfitość natury była wówczas nawet większa niż kiedykolwiek wcześniej. Niewątpliwie była większa obfitość plonów na polach i w sadach, ryb w oceanach, ptaków na niebie, drzew w lasach, zbóż w spichlerzach i w stodołach. Ta wielka obfitość była obecna nie tylko w Bogu; była wszechobecna w praktyce – w magazynach, w stodołach, na polach. Nie było żadnego braku! Jeśli ktokolwiek cierpiał z powodu braku lub niedostatku, to nie dlatego, że faktycznie miał on miejsce, ale dlatego, że sam nie dostroił się do źródła zasobów; sam nie miał dostępu do dopływu nieskończonych zasobów.
    Dlatego też otwarcie mówimy, że „Jeślibyś znał zasadę zasobów, nie doświadczałbyś w owym czasie niedostatku, ograniczeń ani łaknienia”. Ponieważ nie było żadnego obiektywnego braku, jakiekolwiek poczucie braku wynikało po prostu z nieznajomości zasady zasobów.
   Zasada zasobów to uświadomienie sobie, że już posiadamy, nawet jeśli zewnętrzne zjawiska o tym nie świadczą. Ponieważ zaś „Ja i Ojciec jednym jesteśmy i wszystko, co Ojciec posiada, do mnie należy”, więc my także posiadamy. „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy”. Jako dziecko Boga jesteś współdziedzicem z Chrystusem całego niebiańskiego bogactwa Ojca. Taka jest duchowa prawda dawana ludzkiej świadomości.

Niewidzialne zasoby

    Świat szuka „swego” w zewnętrznej rzeczywistości. Pragnie odnaleźć pokój, radość, zadowolenie, mieszkanie, towarzystwo lub zasoby z zewnętrznej sfery ludzi i przedmiotów.
    Jednak słowa Mistrza mówią, iż „Królestwo moje nie jest z tego świata”. Z chwilą gdy człowiek zwraca się w stronę duchowej ścieżki, zaczyna wyraźnie dostrzegać, że wszelka broń tego świata nie służy jego dobru; że ziemskie sposoby zabezpieczania się nie służą mu; że sposób, w jaki świat osiąga swoje dobro, nie służy mu. Jeśli zastanowić się nad słowami Jezusa: „Królestwo Boże wewnątrz was jest”8, to natychmiast staje się jasne, że szukanie „swego” na zewnątrz jest nieskuteczne. Szukać tego należy wewnątrz. Duchowi nauczyciele wszystkich czasów są co do tego zgodni.
    Życie duchowe opiera się na umiejętności kontaktu z Bogiem. I niech raz na zawsze będzie dla wszystkich jasne, że Bóg istnieje. Bóg nie tylko istnieje, ale jest na wyciągnięcie ręki. Poeta mistyk mówi wprost, że jest On bliżej niż własny oddech; że jest bliżej niż nasze ręce i nogi. Mistrz mówi nam, że Królestwo Boga jest wewnątrz nas.
    Jeśli więc nie doświadczamy życia wiecznego – tudzież wieczności życia – jeśli nie żyjemy w harmonii, w pokoju i w dostatku, do których przecież jesteśmy uprawnieni jako dzieci Boga, to bądźmy szczerzy i przyznajmy, że jeszcze nie poznaliśmy Boga; że nie znamy Go we właściwy sposób. „Zapoznaj się z Nim i zawrzyj pokój, a przez to najlepsze miej owoce”. On wyprostuje twe ścieżki i pokój zamieszka w tobie. Znać Go właściwie znaczy mieć wyprostowane wszystkie ścieżki i cieszyć się pokojem. W rzeczy samej oznacza to otrzymywanie błogosławieństwa życia wiecznego, życia w harmonii – dobrego życia.
    We wczesnych latach mojej pracy sukces dość szybko pojawił się u mnie, a wraz z nim i dostatek. Później przeprowadziłem się do innego miasta, gdzie przyjąłem na siebie większe zobowiązania. Zewnętrzny obrót spraw wskazywał, iż popełniłem jakiś błąd, albowiem podczas gdy w uzdrawianiu odnosiłem pełny sukces, nie udawało mi się to w kwestii przejawiania zasobów. Z powodu niewystarczającego dochodu stanąłem w obliczu dotkliwego ograniczenia w zdolności utrzymania rodziny. Potrafiłem znakomicie uzdrawiać, będąc w to zaangażowanym dniami, a nawet nocami, jednakże nie otrzymywałem wystarczającego wynagrodzenia, by utrzymać za to moją rodzinę i siebie samego. Było to dla mnie zagadką, ponieważ w ciągu dwóch lat mojej pracy nie tylko miały miejsce uzdrowienia, ale także doświadczenie zasobów spotykało innych. Tymczasem zaczęło to stanowić dla mnie osobisty problem, który pewnego dnia stał się bardzo dotkliwy.
   Dla mnie samego prawdopodobnie nie było konieczne, aby jeść, pić czy ubrać się, jednak było to konieczne ze względu na tych, którzy ufali, że wiem, jak tego dokonać; dlaczego to się dokonuje oraz kiedy to jest osiągnięte. Nie mogłem zaznać spokoju, dopóki nie znalazłem odpowiedzi. Pewnego dnia kiedy spacerowałem sobie samotnie, naszła mnie myśl, że jeślibym rzeczywiście znał Boga, nie miałbym tego problemu. Naprawdę wierzyłem w biblijny wers mówiący „…nigdy nie widziałem człowieka sprawiedliwego, który by żebrał o chleb”11.    Wina bynajmniej nie mogła leżeć po stronie Boga ani Prawdy – musiała leżeć tylko po mojej stronie. Najwyraźniej nie byłem sprawiedliwym w tym sensie. Najwyraźniej nie miałem właściwego pojęcia o zasadzie zasobów. Coś z pewnością było nie tak.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Joel S. Goldsmith

  • Tytuł oryginału: 

    Invisible Supply: finding the gifts of the spirit within

  • Liczba stron: 

    170

  • Wymiary: 

    135x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-61897-44-6

  • Tłumacz: 

    Grzegorz Wywiał

  • Rok wydania: 

    2010

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...