Wczytuję dane...
KOD: 978-83-60170-62-5
Autor: Bert Ehgartner
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Purana

Wprowadzenie do książki

Aluminium O tym nie mówi się głośno

  Najwyższy zas, by zdjąć zasłonę milczenia znad jednego z najpoważniejszych problemów naszej cywilizacji i rozpocząć otwartą dyskusję. Będzie to wystarczająco trudne, istnieją bowiem wpływowe czynniki, które mogą na tym tylko stracić. Przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego, kosmetycznego i spożywczego niespecjalnie się ucieszą z podania w wątpliwość bezpieczeństwa ich produktów i ewentualnej konieczności zainwestowania we własne badania oraz receptury. To samo dotyczy lobbystów przemysłu aluminiowego, którzy podejmują wszelkie działania, aby wszystko zostało tak, jak było do tej pory.
  Od głównego nurtu medycyny nie należy się spodziewać wiele. Bodaj w żadnej innej dziedzinie nauki opór nie jest większy. Poza tym lekarzy nie bawią schorzenia jatrogenne, jak się lakonicznie wyraził pewien zaprzyjaźniony naukowiec. Przecież przez dziesiątki lat ignorowali liczne sygnały alarmowe i pozwalali się mamić lobbystom.
  Do dziś w obrocie jest wiele leków — nawet tych dostępnych bez recepty — zawierających duże ilości aluminium. W przypadku szczepionek w zasadzie nie istnieje alternatywa dla zawierających aluminium substancji wzmacniających efekt szczepionki. W niektórych miejscach aluminium stosuje się nawet do uzdatniania wody.
  Z pewnością aluminium nie jest jedynym negatywnym czynnikiem. Wyjaśnienia monoprzyczynowe są prawdziwe tylko w bardzo rzadkich przypadkach. Zarazem jednak trudno mówić o wyjaśnieniu, gdy o pracy naukowców decydują dogmaty i istnieją tematy tabu, nad którymi - w wyniku zmowy milczenia - nie prowadzi się badań.

   Nie należy oczekiwać, że wyjaśnianie tej kwestii przebiegnie szybko i bez zakłóceń. Operujący na globalnym rynku gracze mają wiele do stracenia i będą inwestować ogromne kwoty po to, by wszystko zostało po staremu. Wykorzystują do tego niewielki arsenał sprawdzonych argumentów, które na pierwszy rzut oka wydają się słuszne i są przytaczane zawsze wtedy, gdy tylko aluminium staje się tematem dyskusji.
   Jako główny argument wymienia się częstotliwość występowania tego pierwiastka. Jakże „najpowszechniejszy pierwiastek na Ziemi" miałby być szkodliwy dla człowieka? To przecież absurd! Aluminium jest wszędzie, nie da się go uniknąć, nawet gdybyśmy chcieli.
W przypadku tego argumentu pomija się fakt, że aluminium jest wprawdzie wszędzie: w glinie, w glebie, w granicie, lecz że - używając obrazowego porównania - trzeba byłoby mocy elektrowni atomowej, aby go z tych związków uwolnić. Istnieje tylko jedna ruda, z której można dziś pozyskać aluminium — jest nią boksyt. Także w tym wypadku konieczny jest udział energii.
   Gdy tylko pada ten argument, lobbyści robią gwałtowny unik i nagle wytaczają zupełnie przeciwne uzasadnienie. „Szkodliwość zależy od dawki" — twierdzą. Te minimalne ilości, z którymi ma do czynienia człowiek, w ogóle nie mogą mieć żadnego szkodliwego działania.
   Gdyby jednak komuś zdarzył się kontakt ze zbyt dużą ilością aluminium, to, jak się argumentuje, metal ten jest przez organizm wydalany, i to w całości.
   Jako trzeci dogmat funkcjonuje stwierdzenie, że aluminium, o ile nie zostanie wydalone w całości (a są to naprawdę wyjątkowo rzadkie wypadki), zostaje związane w zasobach neutralnych z biologicznego punktu widzenia, na przykład w kościach.
   Te trzy argumenty towarzyszą „epoce aluminium" od wielu lat i do dziś są przytaczane przez przemysł aluminiowy, kosmetyczny, spożywczy i farmaceutyczny, ale także przez wielu lekarzy i przedstawicieli instytucji państwowych, gdy tylko ktoś zaczyna się domagać zastosowania środków ostrożności lub choćby wszczyna na ten temat dyskusję. Jak zobaczymy, dokładna analiza naukowa obnaża wszystkie trzy dogmaty „epoki aluminium" jako fałszywe. Również minimalne dawki mogą spowodować znaczne szkody, jeśli ktoś jest szczególnie wrażliwy na działanie aluminium albo gdy aluminium uszkodzi wrażliwe obszary.
   Ogólnie biorąc, zagrożenie wynika przy tym nie z surowców, w których metaliczne aluminium w stopach tworzy stałe połączenie z innymi pierwiastkami, lecz z biochemicznie aktywnych związków aluminium, takich jak te zawarte w kosmetykach, żywności i lekach.
  Ogromne znaczenie ma także forma przyjmowania aluminium. Ludzki organizm jest stosunkowo nieźle przygotowany do rozpoznawania szkodliwych substancji w żywności, izolowania ich i wydalania. Odbywa się to przy udziale odpowiedzialnych za to narządów — wątroby i nerek, a następnie substancje te zostają wydalone wraz z moczem i kałem. W sytuacjach ostrzejszego zatrucia pojawiają się wymioty bądź biegunka.
  Ludzki organizm jest jednak znacznie gorzej przystosowany do pozbywania się toksyn wchłanianych z produktów kosmetycznych przez skórę. W toku ewolucji nie wypracował żadnych strategii przeciwdziałania skutkom iniekcji soli aluminium do tkanki mięśniowej - na przykład w postaci szczepionek.

  Żyjemy w epoce aluminium. I wydaje się, że do tej pory karygodnie lekceważyliśmy ten lekki metal. Mimo błyszczącej powierzchni pierwiastek ten ma swoją ciemną stronę, której naukowcy do tej pory nie poświęcali zbyt wiele uwagi. Badania prowadzone na potrzeby tej książki stanowiły jednak podróż odkrywczą do krainy tych tyleż fascynujących co niebezpiecznych własności aluminium, zarówno w sferze środowiska naturalnego, energii, jak i zdrowia.

   Według głównej tezy książki Aluminium O tym nie mówi się głośno to właśnie aluminium może być owym poszukiwanym od dawna czynnikiem środowiskowym, który stanowi przyczynę gwałtownego wzrostu zachorowań na tak zwane choroby cywilizacyjne, poczynając od wczesnodziecięcych zaburzeń rozwoju aż do całkowitego załamania układu odpornościowego, od astmy i alergii jako choroby narodowej aż do koszmaru utraty tożsamości przez ukochane osoby w przebiegu szerzącej się epidemii choroby Alzheimera.
  Temat książki Aluminium O tym nie mówi się głośno jest nader zapalny — zważywszy na nienotowaną do tej pory w historii medycyny liczbę ludzi cierpiących na choroby przewlekłe.
  Zapraszam Czytelników do podróży do świata aluminium. Niech sami wyrobią sobie zdanie na ten temat.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Bert Ehgartner

  • Tytuł oryginału: 

    Dirty little secret - Die Akte Aluminium

  • Liczba stron: 

    280

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-60170-62-5

  • Tłumacz: 

    Agata Janiszewska

  • Rok wydania: 

    2013

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...