Bliskość zaufaj sobie i innym
Wczytuję dane...
KOD: 978-83-7554-696-5
Autor: Osho
Dostępność: 2 dni
Koszt wysyłki od: 7.90 PLN
Wydawca: Czarna Owca

Wprowadzenie do książki

Bliskość zaufaj sobie i innym

   Każdy boi się bliskości - to, czy jesteś tego świadomy czy nie, to oczywiście inna sprawa. Bliskość to odsłonięcie się przed kimś nieznajomym - a przecież wszyscy jesteśmy dla siebie obcy; nikt nikogo nie zna. Jesteśmy obcy nawet dla samych siebie, ponieważ nie wiemy, kim naprawdę jesteśmy.
   Wejście w kontakt intymny zbliża cię do nieznajomego. Zmusza cię do odrzucenia linii obrony, gdyż jedynie wtedy możliwa jest bliskość. Strach wynika z tego, że nie wiesz, co ten obcy człowiek ci zrobi, gdy przestaniesz się bronić, gdy odrzucisz swoje maski. Wychowaliśmy się w chorym społeczeństwie, pełnym represji, zakazów i tabu, dlatego wszyscy ukrywamy tysiące rzeczy, nie tylko przed innymi, ale także przed samymi sobą. Strach podszeptuje, że wobec obcej osoby - i nie ma znaczenia, czy żyjecie ze sobą trzydzieści, czy czterdzieści lat, bo obcość nigdy nie znika - bezpieczniej jest zachować ostrożność, dystans, ponieważ ta osoba mogłaby wykorzystać twoje słabości i wrażliwość.

Wszyscy boją się bliskości

   Problem jest skomplikowany, ponieważ wszyscy pragną bliskości. Wszyscy jej łakną, bez niej jest się we wszechświecie osamotnionym - bez przyjaciół, bez kochanka, bez osoby, której można zaufać, bez kogoś, komu można pokazać wszystkie swoje rany. A rany nie wygoją się, dopóki nie zostaną otwarte. Im bardziej je ukrywasz, tym bardziej groźne się stają. Mogą zamienić się wraka.
   Z jednej strony bliskość jest podstawową potrzebą, każdy jej pragnie. Chcesz, aby druga osoba była ci bliska, żeby przestała się bronić, stała się wrażliwa, pokazała swoje rany, odrzuciła maski i fałszywą osobowość, żeby pokazała ci się taką, jaką jest. A z drugiej strony, boisz się zażyłości - chcesz być blisko drugiej osoby, ale bez konieczności odrzucenia swojego systemu obronnego. Taki konflikt panuje między przyjaciółmi i kochankami: nikt nie chce się rozbroić, nikt nie chce się obnażyć, nikt nie chce się otworzyć, a jednocześnie wszyscy chcą bliskości.
   Dopóki nie pozbędziesz się narzuconych na ciebie represji i zakazów - które są „darami" od religii, kultury, społeczeństwa, od twoich rodziców, od nauczycieli - nigdy nie wytworzysz bliskości z drugą osobą. To ty musisz przejąć inicjatywę.
   Jeśli nie ma w tobie poczucia osaczenia czy ograniczeń, to nie ma również ran. Jeśli prowadziłeś proste, naturalne życie, nie będziesz bał się bliskości, będziesz za to przepełniony radością z tego, że dwa zbliżające się do siebie płomienie, prawie idealnie łączą się w jeden.    Takie spotkanie niesie niezwykłe zadowolenie, satysfakcję i spełnienie. Ale zanim będziesz w stanie osiągnąć bliskość, musisz całkowicie oczyścić swój dom.
  Tylko osoba medytująca może odważyć się na bliskość, Ona nie ma niczego do ukrycia. Odrzuciła wszystko, co mogłaby chcieć ukryć przed drugą osobą. Jej serce jest ciche i pełne miłości.
   Musisz całkowicie zaakceptować siebie. Dopóki tego nie zrobisz, nikt inny cię nie zaakceptuje. Ale zawsze wszyscy cię potępiali i nauczyłeś się tylko jednej rzeczy: samopotępienia. Starasz się to ukryć; nie jest to coś pięknego, co chciałbyś pokazać innym. Wiesz, że przepełniają cię rzeczy brzydkie, że ukrywają się w tobie rzeczy złe, że chowa się w tobie zwierzęcość. Dopóki nie zmienisz swojego podejścia i nie zaakceptujesz siebie jako jednego ze zwierząt w egzystencji...

Prawda jest taka, że egzystencja nie zna przewagi i niższości. Egzystencja akceptuje wszystko takim, jakie jest; niczego nie potępia.

   Słowo zwierzę (po angielsku „animal"- przyp. tłum.) nie jest złe. Oznacza po prostu bycie żywym; pochodzi od słowa ani-ma (łac: wiatr, dusza, istota żywa - przyp. tłum.}. Ten, kto jest żywy, jest zwierzęciem. Ale łudzi nauczono: „Nie jesteście zwierzętami; zwierzęta są od was dużo gorsze. Wy jesteście ludźmi".
   Wykreowano sztuczne poczucie wyższości. Prawda jest taka, że egzystencja nie zna przewagi i niższości. Dla niej wszystko jest równe: drzewa, ptaki, zwierzęta, ludzie. Egzystencja akceptuje wszystko takim, jakie jest; niczego nie potępia.

Żyjemy w kłamstwie i hipokryzji - dlatego bliskość wywołuje w nas strach. Nie jesteś taki, jaki wydajesz się być. Twój wygląd jest sztuczny. Możesz wyglądać jak święty, ale w głębi duszy nadal jesteś słabą ludzką istotą, ze wszystkimi ludzkimi pragnieniami i tęsknotami.

    Jeżeli bezwarunkowo zaakceptujesz swoją seksualność, jeżeli zaakceptujesz to, że człowiek jest kruchy tak samo jak każda inna żyjąca istota, że życie jest cienką nicią, którą łatwo przerwać... Kiedy to zaakceptujesz i odrzucisz fałszywe ego - bycia Aleksandrem Wielkim, po trzykroć wspaniałym Mo-hamedem Ali - zrozumiesz, że człowiek jest piękny dzięki swojej zwyczajności i każdy ma jakieś słabości; są one częścią ludzkiej natury ponieważ nie zrobiono nas ze stali. Nasze ciała są delikatne. Ich temperatura waha się między 98 a 110 stopni (w skali Fahrenheita, co odpowiada temperaturze między 36 a 42 stopni w skali Celsjusza - przyp. tłum), różnica to zaledwie dwanaście stopni. Jeśli spadnie poniżej normy, będziesz martwy; przekroczysz górną granicę i również będziesz martwy. Dotyczy to również tysiąca innych rzeczy w tobie. Jedna z największych potrzeb człowieka to czuć się potrzebnym, kochanym, akceptowanym. Ale nikt nie chce się do tego przyznać.
    Żyjemy w kłamstwie i hipokryzji - dlatego bliskość wywołuje w nas strach. Nie jesteś taki, jaki wydajesz się być. Twój wygląd jest sztuczny. Możesz wyglądać jak święty ale w głębi duszy nadal jesteś słabą ludzką istotą, ze wszystkimi ludzkimi pragnieniami i tęsknotami.
    Pierwszy krok to całkowite zaakceptowanie siebie - wbrew narzuconym opiniom, które doprowadziły ludzkość na skraj obłędu. Gdy zaakceptujesz siebie takim, jaki naprawdę jesteś, strach przed bliskością zniknie. Nie będziesz mógł stracić czyjegoś szacunku ani własnej wspaniałości, ani ego. Nie będziesz mógł stracić pobożności czy świętości - sam bowiem już to wszystko odrzuciłeś. Staniesz się całkowicie niewinny, jak małe dziecko. Będziesz mógł otworzyć się na innych, nie będą wypełniać cię perwersje, gdyż ich przyczynę stanowi wyparcie. Będziesz mógł mówić to, co czujesz autentycznie i szczerze. I jeśli będziesz gotów na bliskość, pomożesz drugiej osobie odważyć się na nią. Twoja otwartość pomoże twojemu partnerowi otworzyć się w stosunku do ciebie. Twoja nieza-kłamana prostolinijność pozwoli drugiej osobie doświadczyć prostoty, niewinności, zaufania, miłości, otwartości.
   Jesteś zniewolony przez fałszywe opinie, a to wytwarza strach, że jeśli bardzo się do kogoś zbliżysz, ta osoba dowie się o tym. Jesteśmy kruchymi istotami - najdelikatniejszymi pośród całej egzystencji. Ludzkie dziecko jest najbardziej niezaradnym dzieckiem spośród wszystkich zwierząt. Potomstwo zwierząt może przetrwać bez matki, bez ojca, bez rodziny, ale ludzkie dziecko umarłoby od razu. Kruchość nie jest czymś, co należy potępiać - to najwyższy wyraz świadomości. Kwiat róży będzie kruchy; nie jest kamieniem. I nie ma powodu, aby czuć się źle, że przypominasz kwiat róży, a nie kamień.

I jeśli będziesz gotów na bliskość, pomożesz drugiej osobie odważyć się na nią. Twoja nieza-kłamana prostolinijność pozwoli drugiej osobie doświadczyć prostoty, niewinności, zaufania, miłości, otwartości.

   Dwie osoby przestają być dla siebie obce tylko wtedy gdy wytworzą między sobą bliskość. Odkrycie, że nie tylko ciebie przepełniają słabości, ale drugą osobę również - być może nawet każdy człowiek ma wiele słabości - to wspaniałe odkrycie. Im wyższy jest poziom, na którym czegoś doświadczamy, tym nasze doświadczenie staje się delikatniejsze. Korzenie są bardzo silne, ale kwiat - wręcz przeciwnie. Na tym polega jego piękno. Rankiem rozchyla swoje płatki, aby powitać słońce, cały dzień tańczy na wietrze, w deszczu, w słońcu, a wieczorem jego płatki odpadają; kwiat znika.
   Wszystko, co piękne i cenne, trwa tylko chwilę. Ty chcesz, żeby trwało wiecznie. Kochasz kogoś i składasz mu obietnicę: „Będę cię kochał do końca życia". Doskonale wiesz, że nie możesz być pewien nawet tego, co wydarzy się jutro - obietnica jest fałszywa. Mógłbyś powiedzieć: „W tej chwili jestem w tobie zakochany i oddam ci całego siebie. Nie wiem nic o kolejnej chwili. Jak mógłbym coś obiecywać? Wybacz mi".
    Ale kochankowie obiecują sobie dużo rzeczy, których następnie nie mogą spełnić. W konsekwencji pojawia się frustracja; narasta dystans; dochodzi do walki, konfliktów, przepychanek i życie, które miało być piękne, zamienia się w tęsknotę i nieszczęście.
   Gdy uświadomisz sobie, że obawiasz się bliskości, może okazać się to dla ciebie wielkim odkryciem. Jeśli tylko wejrzysz w głąb siebie, odrzucisz wszystko, co cię krępuje i zaakceptujesz swoją naturę taką, jaka ona jest, a nie taką, jaka być powinna - może dokonać się w tobie prawdziwa rewolucja. Nie nauczam żadnych „powinności". „Powinieneś" sprawia, że ludzki umysł zaczyna chorować. Ludzie muszą nauczyć się piękna tego, co jest, niezwykłego splendoru natury. Drzewa nie znają Dziesięciu Przykazań, ptaki nie znają Pisma Świętego.    Jedynie człowiek obarczył się takimi pro- blemami. Potępiając swoją naturę, rozpadasz się, stajesz się schizofrenikiem.
   Dotyczy to nie tylko zwyczajnych ludzi, ale także ludzi pokroju Zygmunta Freuda, który przyczynił się do lepszego zrozumienia umysłu. Opracowaną przez niego metodą była psychoanaliza, uświadomienie sobie tego, co w tobie nieświadome. A oto cały sekret: kiedy to, co nieświadome, sprowadzone zostanie do świadomości, wyparuje. Staniesz się czysty i lekki. Im więcej tego, co nieświadome uwalniasz, tym większa staje się twoja świadomość. Gdy obszar nieświadomości się zmniejsza, powiększa się świadomość.
   Oto wspaniała prawda. Na Wschodzie znają ją od tysięcy lat, Zachodowi przedstawił ją Zygmunt Freud - nie wiedząc nic o Wschodzie i jego psychologii. Była to metoda wymyślona przez niego. Zdziwi cię jednak fakt, że sam Freud nigdy nie zgodził się, aby poddano go psychoanalizie. Twórca psychoanalizy nigdy nie został poddany psychoanalizie. Jego współpracownicy nieustannie nalegali: „Podałeś nam metodę i wszyscy przeszliśmy psychoanalizę. Dlaczego sam uparcie odmawiasz poddaniu się jej?"
   Odpowiedział: „Zapomnijcie o tym". Bał się odsłonić. Stał się geniuszem i pokazanie prawdziwego siebie, ponownie sprowadziłoby go do pozycji zwykłego człowieka. Miał te same lęki co inni, te same pragnienia, te same ograniczenia. Nigdy nie mówił o swoich snach, słuchał tylko o snach innych. Jego współpracownicy byli ogromnie zaskoczeni: „Znajomość twoich snów bardzo dużo by wniosła". Ale on nigdy nie zgodził się położyć na kozetce i opowiadać o swoich snach, ponieważ były one zwyczajne, jak sny każdego innego człowieka - tego właśnie dotyczyła jego największa obawa.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Osho

  • Tytuł oryginału: 

    Intimacy: Trusting Oneself and the Other

  • Liczba stron: 

    192

  • Wymiary: 

    125x195

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-7554-696-5

  • Tłumacz: 

    Bogusława Koziorowska-Jurkewich

  • Rok wydania: 

    2013

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...