Wczytuję dane...
KOD: 978-83-62842-08-0
Autor: Gerard Athias
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Virgo

Wprowadzenie do książki

Programy Rodzinne Twoich Chorób tom II

   Wiele zmieniło się w moim życiu dzięki zastosowaniu praw biologii. Co do mojego życia zawodowego, stanąłem trochę na uboczu medycyny, wolałem zostać terapeutą niższej rangi. Opuściłem radę lekarską i starałem się rozjaśniać konflikty biologiczne moim pacjentom (jeśli mogę ich tak nazwać). Muszę przyznać, drogi Czytelniku, że byłem bardzo szczęśliwy, iż moi podopieczni tak często zdrowieli.
    Odnośnie życia uczuciowego, moja droga pozwoliła mi rozwiązać problem związany z liczbą trzy. Byłem na nowo tatą, mała Agathe urodziła się w dzień świętego Gerarda, przypadkiem oczywiście! Działy się jednak również trudne rzeczy w moim życiu, np. choroba mojego ojca, Marcela. Podczas badań przeprowadzonych na potrzeby niewielkiej operacji, lekarz zdiagnozował u niego ostrą białaczkę monocytową.
   Musiałem w pośpiechu poinformować mojego ojca o prawach biologii, których nauczył mnie Joseph, i mimo trudności jakie wiązały się z leczeniem własnego ojca, próbowałem wytłumaczyć mu powód jego choroby. Wolał (na złość mi zapewne) oddać się w ręce lekarzy szpitala w Marsylii, gdzie przez cztery dni prowadził walkę z ograniczoną, wprowadzającą w poczucie winy i przerażającą medycyną. Odmówił chemioterapii, gdyż wolał wyzdrowieć w świadomości lub umrzeć z godnością. Mimo głupoty i złej woli ordynatora, stojąc twardo przy swoich przekonaniach, pozwoliłem ojcu trzymać się konsekwentnie podjętej przez niego decyzji. Pewnego ranka zostaliśmy wezwani z matką do profesora hematologii. Wytłumaczył nam chorobę Marcela i próbował nas przekonać do dalszego stosowania się do jedynej medycyny, jaką znał, czyli stosunku sił.
    Ponieważ wydawało mi się, iż pojawiła się pewna szansa na otwartą rozmowę, zapytałem, czemu mój ojciec cierpi na tę chorobę. W tym momencie jego arogancja odrobinę zelżała i znalazła schronienie w ignorancji oraz za naukowym parawanem: „powód jest genetyczny”. Dla mnie, lekarza, jego wyjaśnienie było nie do zaakceptowania. Moja reakcja była bardzo żywa, zacząłem tłumaczyć mu, że choroba Marcela była związana z jego cierpieniem w dzieciństwie i że za jej pomocą podsumowywał własne życie.
    - Miał zaledwie pięć lat, kiedy jego matka Reine zmarła na tyfus, a ojciec pozbył się wszystkich swoich dzieci. Od tego momentu mój ojciec zawsze czuł się samotny i oto dlaczego jego białaczka była monocytową - w greckim monos znaczy sam. Cierpiał w tej samotności z powodu braku opieki od ojca. Jako że ojciec go nie chronił, układ immunologiczny Marcela zapamiętał tę informację i jego biologia zmieniła całkowicie ochronę organizmu, aby postawić w gotowości młode komórki - monoblasty. - We wniosku ośmieliłem się nawet stwierdzić: - Jest to faza naprawcza. Jeśli zostawi się go w spokoju, to wyzdrowieje.
   Profesor nie mógł tego zaakceptować, wziął nas za członków sekty. Żeby pokazać nam swoją władzę, męczył nas pytaniami do końca pobytu ojca w szpitalu. Przez ten czas ojciec zrozumiał, że rozwiązanie konfliktu jest rzeczą podstawową na drodze do zdrowia i zaczął podsumowywać 69 lat i 10 miesięcy swojego życia. Zmarł 23 listopada 2000 roku z powodu pęknięcia śledziony, pozostając wiernym pamięci cierpienia swojego narodu. To był jeden z aktywnych konfliktów mojego ojca. Podczas wojny odczuwał ogromną niesprawiedliwość i zawsze wspominał cierpienia Żydów w tym okresie. Ponadto w szpitalu przeżył pewien stres - „atak przeciw krwi”, „moja krew jest niewłaściwa”, „cierpi pan na chorobę krwi”. W odpowiedzi jego biologia opróżniła całą śledzionę z krwi, dlatego że jest ona fizjologicznym zbiornikiem i prawdziwym organem transformacji biologicznej.
    Kiedy dowiedziałem się o śmierci ojca, moja córka Clementine uświadomiła mi pewną synchroniczność - „ładna niespodzianka ze strony dziadka, że zmarł w moje imieniny”. Rzeczywiście, Marcel umarł 23 listopada, w dzień świętego Clemensa. W ciągu paru godzin moje komórki zmieniły się, uwewnętrzniałem swojego ojca. Nagle stałem się bardziej dojrzały i odpowiedzialny. Nie mogło już mi go brakować.       Jakiś wewnętrzny głos podpowiadał mi, że odnalazłem go w sobie. Ból poczułem dopiero później, w dzień kremacji zwłok. Nigdy wcześniej nie doznałem podobnego bólu fizycznego. Dzięki nauce Josepha, szukając różnych prawideł biologii, mogłem zrozumieć różne fazy ciężkich przeżyć, jakich wtedy doświadczałem.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Gerard Athias

  • Tytuł oryginału: 

    Racines familiales de la "mal a dit" : tome, 2

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-62842-08-0

  • Rok wydania: 

    2014

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...