Wczytuję dane...
KOD: 978-83-60528-47-1
Autor: Osho
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Kos

Wprowadzenie do książki

Tantra najwyższe zrozumienie

  Wielu ludzi chciałoby odprężyć się, ale nie potrafią. Odprężenie jest jak rozkwit, nie można go wymusić. Musisz zrozumieć całe to zjawisko, dlaczego jesteś tak aktywny, dlaczego masz tę obsesję.
   Zapamiętaj dwa słowa: „działanie" i „aktywność". Działanie nie jest aktywnością, a aktywność nie jest działaniem. Ich natury są całkiem różne. Działanie następuje, gdy wymaga tego sytuacja - działasz, odpowiadasz na sytuację. Aktywność jest wtedy, gdy sytuacja nie ma znaczenia, nie jest to odpowiedź - masz w sobie tyle niepokoju, że dana sytuacja jest tylko pretekstem do bycia aktywnym.
   Działanie przychodzi ze spokojnego umysłu, jest czymś najpiękniejszym w świecie. Aktywność wynika z umysłu niespokojnego, jest najbrzydsza. Działanie jest wtedy, gdy do czegoś się odnosi, aktywność nie ma związku z sytuacją. Działanie następuje z chwili na chwilę, jest spontaniczne. Aktywność jest obciążona przeszłością, nie jest odpowiedzią na chwilę obecną, raczej uzewnętrznieniem twego niepokoju, który przyniosłeś z przeszłości do teraz. Działanie jest twórcze, aktywność jest bardzo niszcząca - zniszczy ciebie i innych.
  Spróbuj dostrzec to delikatne rozróżnienie. Przykładowo, jesteś głodny, więc jesz - jest to działanie. Ale gdy nie jesteś głodny, a jednak jesz - jest to aktywność. Takie jedzenie jest jak przemoc, wbijasz zęby w jedzenie i je niszczysz. Uwolni to odrobinę twojego wewnętrznego niepokoju. Nie jesz z powodu głodu, jesz z powodu jakiejś wewnętrznej potrzeby, chęci wyrażenia przemocy.
   W świecie zwierząt przemoc wiąże się z pyskiem i łapami, z pazurami i zębami - w królestwie zwierząt są to dwa elementy przemocy. Gdy jesz, obydwa elementy działają razem, dłonią chwytasz pokarm, a ustami jesz - tak uwalnia się przemoc. Ale nie ma głodu - to nie jest działanie, to choroba. Ta aktywność jest obsesją. Oczywiście, nie można jeść cały czas, bo w końcu pękniesz. Dlatego wymyślono różne sztuczki: żujesz paan albo gumę, palisz papierosy, a to wszystko jest fałszywym pożywieniem, bez żadnej wartości odżywczej. Ale dobrze się to sprawdza w uwalnianiu przemocy.
   Co tak naprawdę robi ktoś, kto żuje paan? Zabija. W myślach, jeśli to zauważy, może fantazjować o morderstwie, zabijaniu, ale przecież tylko żuje, to takie niewinne. Nikogo nie krzywdzisz. Dla ciebie jest to jednak bardzo niebezpieczne, bo jesteś zupełnie nieświadomy.    Co tak naprawdę robi palący papierosa? Jest bardzo niewinny, wdycha i wydycha dym, wdycha i wydycha, ot, chorobliwa pranayama, swoista świecka medytacja transcendentalna. Tworzy mandalę, wciąga dym, wydycha, wdycha i wydycha - powstaje mandala, krąg.   Paląc, tworzy on swego rodzaju nucenie, rytmiczne śpiewanie. To uspokaja, jego wewnętrzny niepokój został nieco rozładowany.
   Gdy z kimś rozmawiasz, pamiętaj - to sprawdza się prawie w stu procentach - że gdy ten ktoś szuka papierosa, to oznacza, że poczuł się znudzony, powinieneś już iść. Chciałby cię wyrzucić, ale nie może tego zrobić, to byłoby niegrzeczne. Szukając papierosa, mówi w ter. sposób: Dość! Znudziło mnie to. W królestwie zwierząt rzuciłby się na ciebie, ale będąc człowiekiem nie może - jest cywilizowany. Rzuca się na papierosa, zaczyna palić. Nie musi się już tobą przejmować, zanurza się teraz w swoim „nuceniu" dymu. To go uspokaja.
    Sama ta aktywność ukazuje, że masz obsesję. Nie możesz być sobą, pozostać w ciszy, bez aktywności. Poprzez aktywność wyrzucasz swoje szaleństwo. Działanie jest piękne, przychodzi jako spontaniczna odpowiedź - w życiu potrzeba odpowiedzi. W każdej chwili musisz działać, ale działanie wynika z chwili obecnej. Jesteś głodny, więc sięgasz po jedzenie. Jesteś spragniony, idziesz więc do studni. Gdy chce ci się spać, kładziesz się. Działasz powodowany sytuacją. Działanie jest spontaniczne i totalne.
   Aktywność nie jest spontaniczna, wynika z przeszłości. Mogłeś gromadzić ją latami, a potem ona eksploduje w teraźniejszości - nie ma z nią związku. Lecz umysł jest przebiegły, zawsze znajdzie jakieś uzasadnienia dla aktywności. Umysł zawsze będzie starał się udowodnić, że to nie jest aktywność, ale działanie było konieczne. Nagle wybuchasz złością. Wszyscy inni zauważają, że nie było to konieczne, sytuacja tego nie wymagała, nie miało to z nią związku - tylko ty tego nie widzisz. Każdy to czuje: Co ty robisz? Nie ma takiej potrzeby. Dlaczego tak się złościsz? Ale ty poszukasz uzasadnień, udowodnisz, że było to konieczne.
   Te racjonalizacje pomagają ci pozostać nieświadomym swojego szaleństwa. Gurdżijew nazywa to „buforami". Tworzysz wokół siebie bufory racjonalizacji, byś nie musiał zdawać sobie sprawy z samej sytuacji. Bufory stosuje się w pociągach, pomiędzy dwoma wagonami, przedziałami. Stosuje się je, aby w przypadku nagłego zatrzymania pasażerowie nie odczuli zbyt silnego wstrząsu - bufory przejmują jego siłę. Twoja aktywność wciąż nie ma związku z tym, co się dzieje, ale bufory racjonalizacji nie pozwalają ci zobaczyć tej sytuacji. Bufory cię zaślepiają, a ta aktywność trwa dalej.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Osho

  • Tytuł oryginału: 

    Tantra: The Supreme Understanding

  • Liczba stron: 

    272

  • Wymiary: 

    148×210

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-60528-47-1

  • Tłumacz: 

    Jan Linde

  • Rok wydania: 

    2007

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...