Wczytuję dane...
KOD: 83-87025-45-3
Autor: Stuart Wilde
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Medium

Fragment książki Energia pieniędzy

   Gdybyś miał uważnie przeanalizować uczucia włóczęgi i multimilionera, byłbyś zdziwiony, stwierdzając, jak niewielka istnieje między nimi różnica w sposobie odczuwania dostatku. Gdybyś spojrzał na swoich znajomych i porównał ludzi sukcesu do osób, którym się nie wiedzie, znów odkryłbyś, że różnią się tylko swoją formą myślową. Ludzie sukcesu często zaczynali jako nieudacznicy, aż kiedyś, któregoś dnia, zmienili decyzję i nigdy już nie obejrzeli się wstecz.
   W książce Energia pieniędzy zastanawiamy się nad następującym zagadnieniem: jak zmienić swoje uczucia, by w krótkim czasie zdobyć mnóstwo pieniędzy, odzyskać siłę i do końca swoich dni cieszyć się absolutną wolnością? Mam nadzieję, że zanim dotrzesz do końca książki Energia pieniędzy, zgodzisz się ze mną, iż gromadzenie pieniędzy nie jest poważnym zajęciem, tylko grą, w której bierzesz udział. Początkowo możesz mieć wrażenie, że grasz z siłami zewnętrznymi- inaczej mówiąc, z ekonomią rynku - lecz z upływem czasu stwierdzasz, że w gruncie rzeczy grasz z samym sobą. To, jak grasz, decyduje o jakości twojego życia i określa zakres twojej wolności.
    Chcąc siebie wyzwolić, musisz uświadomić sobie, jakie masz przekonania co do obfitości i finansów, tak abyś mógł sporządzić odpowiedni plan walki, który poprowadzi cię od zmagań ku swobodnemu przepływowi, od bylejakości ku luksusowi. Tak więc jeśli masz jakieś nieduchowe myśli na temat pieniędzy, to mam nadzieję, że zanim dobrniesz do końca książki, wybiję ci je z głowy, ponieważ są niedorzeczne. To tylko sprytna sztuczka ego w stosunku do osób zbyt apatycznych, by zrobić cokolwiek w celu poprawy swej sytuacji.
Jestem przekonany, że życie nas wszystkich to poszukiwanie. Niekoniecznie musisz opisywać swoje życie w tych kategoriach, ale uważam, że jesteśmy tu po to, by zrozumieć siebie, to znaczy nasze ciało fizyczne, intelekt, emocje, duchowość, seksualność, miłość, macierzyństwo, ojcostwo i gotówkę. Musisz to mieć, bo inaczej ogon będzie machać psem.
   Jeśli chodzi o pieniądze, cała sztuka polega na tym, aby ich trochę posiadać. Naprawdę, nic więcej. Może brzmi to gładko, ale tylko dla kogoś, kto nie ma ani grosza. Jeżeli masz pieniądze, będziesz wiedział, że wszedłeś w ich posiadanie, mając je. Wyjaśnię te subtelności później.
   A zatem do boju! Istnieje mnóstwo sposobów na to, by stać się bogatym. Wyeliminujmy kilka spośród tych oczywistych, byśmy mogli skoncentrować się na sytuacjach dotyczących większości z nas.
   Po pierwsze, bogactwo można odziedziczyć. Jeśli jednak nie urodziłeś się w zamożnej rodzinie, to wejście w posiadanie majątku twoich nadzianych krewnych nie jest sprawą łatwą, aczkolwiek nie jest to niemożliwe.
   Mógłbyś również zostać adoptowany. Mógłbyś mieszkać z bogatym gościem i stać się tak cenny dla jego rodziny i tak bardzo zaskarbić sobie uczucia wszystkich jej członków, że uznaliby cię za krewnego, choćbyś wcale nim nie był. Mógłbyś się bogato ożenić. Może już to zrobiłeś, ale po roku czy dwóch twoja żona wyzionęła ducha i teraz siedzisz sobie na hawajskiej plaży, sącząc margaritę i podśpiewując: „Jakież to proste".
    Można też stać się bogatym, kradnąc pieniądze. W ten sposób od razu osiągnąłbyś cel, lecz wiążą się z tym pewne przykre konsekwencje. Byłbyś trochę zawiedziony, stwierdziwszy, że kiedy już podwędziłeś ten milion, tak jak ci kazało serce, wcale nie jesteś wolny. Najprawdopodobniej znalazłbyś się w emocjonalnej pułapce, stale nasłuchując kroków na schodach i zastanawiając się, kiedy zrobi się gorąco.
   Poza tym kradzież ma implikacje karmiczne, a skoro pieniądze przyszły do ciebie tak łatwo, to z równą łatwością pozwoliłbyś im się rozejść. Życie zawiera w sobie równowagę. Człowiek, którego znam, dokonał wraz z innymi jednej z najsłynniejszych kradzieży w historii brytyjskiej kryminalistyki. Jego kumpli schwytano i osadzono w więzieniu, lecz on pozostał na wolności dzięki nieprawdopodobnie szczęśliwemu trafowi. W początkach śledztwa popełniono błąd urzędowy i pomylono go z kimś innym. Tak więc gdy zakończono dochodzenie, policja była wielce zadowolona, że ma pod kluczem wszystkich sprawców. W całym tym zamęcie mój znajomy zwiał.
    Skradziona paczka banknotów nie dała mu jednak szczęścia, wkrótce wpadł w narkomanię i uzależnił się od heroiny. Nie wiem, co się z nim dzieje, ale gdy go widziałem po raz ostatni, był w żałosnym stanie, a jego życie legło w gruzach. Problem kradzieży polega na tym, że jest ona potwierdzeniem niedostatku. Świadczy o tym, że nie wierzysz, iż możesz „grać w tę grę" i robić to dobrze, niezależnie od wszystkiego. Motywy kradzieży są bardzo destrukcyjne. Tkwi w nich ukryta choroba, która w końcu ujawni się w życiu złodzieja w postaci słabości i doprowadzi go do nędzy.
   W świecie, w którym istnieje tylu oszustów i kombinatorów i w którym ludzie często chcą szybko zarobić trochę szmalu, satysfakcję sprawia ustalenie sobie pewnych reguł postępowania opartych na honorze i uczciwości. Może żyjąc według tych zasad, oddalasz od siebie moment uzyskania wolności finansowej, ale kiedy w końcu ją osiągniesz, możesz spokojnie się obejrzeć i zobaczyć, że każdy krok i każdy gest uczyniony dla dobra tego świata pozwolił ci stać się lepszym człowiekiem.
   Zdobywanie pieniędzy sprawia nam taką radość dlatego, że pozwala wzrastać duchowo, rozumieć subtelności życia i poznawać wiele aspektów własnej osobowości. Nie znaczy to, że wszyscy bogacze są uduchowieni, ale świadczy o tym, że ubodzy tacy nie są. Oczywiście, kiedy wstaniesz i powiesz to swoim słuchaczom, kilku od razu zaprotestuje: „A ktoś taki jak Matka Teresa?". Prawda jest taka, iż Matkę Teresę przedstawiano w mediach jako dobrą kobietę, która nie miała ani grosza, ale robiła dobre rzeczy dla Pana i głodujących w Indiach. Na pewnym poziomie może to być prawda i nikt nie przeczy, że biedacy z Bombaju rozpaczliwie potrzebowali jej pomocy. Lecz rzeczywistość jest taka, że Matka Teresa to multimilionowy biznes wspierany przez ogromny majątek i władzę Kościoła katolickiego. Odgrywała ona kluczową rolę w handlu jego filozofią i w zabieganiu o pieniądze. Była biznesem. Wykorzystywała swój entuzjazm i energię, aby domagać się od Kościoła, od rządu indyjskiego i od kogo tylko mogła gotówki, którą zamieniała w inne dobra.

W zasadzie była dystrybutorem z liczącym wiele milionów dolarów budżetem i ogromną darmową siłą roboczą, z której ochoczo korzystała, aby realizować swój plan. Nie można przeczyć, że była dobrym człowiekiem, ale faktem jest również, iż Matka Teresa była sprytnym ptaszkiem, który wiedział, jak wyrwać trochę forsy.
   Pracowała dla organizacji wspierającej ogromny budżet mediów i znającej na wylot całą tę grę. Jej Kościół dysponuje większymi zasobami i większą wartością netto niż General Motors. Podawanie jej za przykład ubogiej istoty duchowej to kupowanie tego, co mówią media, a fakty są inne. Duchowość oznacza integrację we wszystkim z Bogiem-Siłą, a ponieważ Bóg-Siła jest obfitością, nie można uznawać kogoś za naprawdę zintegrowanego, jeśli nie ma on takich samych cech jak Bóg-Siła.
   Wszystkie filozofie nauczające, że bieda jest czymś chwalebnym, posługują się wykrętami. Sprawiają one, że niezamożni obywatele są szczęśliwi, bo mogą żyć w objęciach ego, które uważa, że w jakiś sposób ich brak kreatywności i starań zostanie kiedyś pobłogosławiony. Myślę, że trzeba ich brutalnie obudzić, ale na razie nie wiąże się to z naszym tematem. Dla nas ważne jest, byś uświadomił sobie, że tym, co zamierzasz zaoferować światu, jest energia.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Stuart Wilde

  • Tytuł oryginału: 

    The Trick to Money Is Having Some

  • Liczba stron: 

    273

  • Wymiary: 

    125x195

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    83-87025-45-3

  • Tłumacz: 

    Wanda Grajkowska

  • Rok wydania: 

    2005

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...