Wczytuję dane...
KOD: 83-7377-032-1
Autor: Tadeusz Piotr Szewczyk
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN

Wprowadzenie do książki

Vademecum Reikowicza

EGZEMPLARZ EKSPOZYCYJNY
Uszkodzenia obejmują:

  • zabrudzenia
  • otarcia i zmatowienia okładki
  • zagięcia i zbicia rogów
  • wgniecenia brzegów okładki

Uszkodzenia nie wpływają na czytelność tekstu.

   Niewątpliwie jest jedną z metod uzdrawiania. Pisząc „uzdrawianie” mam na myśli uzdrawianie holistyczne i ciała, i ducha, w przeciwieństwie do sztuki lekarskiej, która zajmuje się leczeniem ciała fizycznego, przy tym jest to metoda niezmiernie prosta, a także skuteczna, nie wymagająca diagnozowania.
    W trakcie przekazywania energii usuwane są blokady energetyczne, przywracany jest normalny obieg energii. Wszystkie obszary ciała otrzymują odpowiednie ilości energii i rodzaje o właściwych częstotliwościach.     Mistrz w trakcie misterium inicjowania dostraja nasze górne czakramy do energii „ze źródła”, tak abyśmy mogli stać się w trakcie przekazu kanałem energetycznym do przekazu tejże energii, zachowując własną w stanie stabilnym i nienaruszonym. Niektórzy nazywają to błędnie otwarciem czakramów. Prawidłowo funkcjonujący czakram powinien być otwarty. Kiedy jest zablokowany (bardziej lub mniej przymknięty), to nie dostarczy niezbędnej ilości energii do obszaru, za który jest odpowiedzialny. Tworzone są wówczas sprzyjające warunki do rozwoju takiej czy innej choroby W trakcie seansu nie występuje zagrożenie „wypompowania” z siebie swojej własnej energii, chyba że ktoś przejawi nadmierny stosunek emocjonalny lub ambicjonalny do chorego, może wtedy przyjąć część jego cierpienia. Poza tym energia nie jest rzeczą, tylko falą. Pamiętajmy o tym, że choroba nie jest własnością chorego, mamy mu jedynie dopomóc w uwolnieniu się od niej, a nie zabierać mu jej. Choroba nie należy do człowieka, oddajemy ją Bogu, ponieważ w człowieku jest ona przejawionym złem. Wielu ludzi pielęgnuje w sobie chorobę stale o niej mówiąc i rozpamiętując, traktując ją jak jakiś majątek lub posiadłość. Chorobą nie należy się szczycić, ale raczej wstydzić. Często posiadanie choroby zwalnia człowieka od wysiłku na rzecz pracy nad sobą, a także wymusza na najbliższych troskliwość i zwracanie na siebie uwagi. Nie ma także chorób nieuleczalnych. Uwolnijmy się psychicznie od choroby, puśćmy ją, a odzyskamy ten obszar naszej wolności, którą utraciliśmy na rzecz choroby, nie wymuszajmy opieki i troskliwości dla siebie, sami stańmy się troskliwi w stosunku do innych i pełni serdeczności. Nasz organizm może równie łatwo „wyprodukować” dowolną chorobę na nasze nieuświadomione zamówienie, jak też i równie łatwo sobie z nią poradzić. Uwalniajmy także stopujące przyczyny, ponieważ każda choroba ma swój sens i z czegoś wynika. Zwraca na „coś” naszą uwagę, co jest w nas zaburzone. Choroba nie może być dla nas usprawiedliwieniem, politowaniem, lecz raczej tym, czego powinniśmy się wstydzić. Nie jest ani przywilejem, ani zaszczytem. Uwolnijmy się od choroby, puśćmy ją, przeanalizujmy jednakże wcześniejsze przyczyny, które doprowadziły do jej wystąpienia. Puszczajmy urazy, pretensje i żale, przebaczajmy, nie bądźmy nienawistni, nie złorzeczmy Opierajmy nasze postępowanie i życie na prawdzie oraz uczciwości (tutaj uśmiecha się do nas Dekalog), wystrzegajmy się przywłaszczania sobie czegokolwiek, co do nas nie należy. Nie bierzmy niczego, co nie zostało nam dane. Starajmy się, aby nasze postępowanie w niczym nie było krzywdzące dla innych. Nasza niefrasobliwość, okradanie, krzywdzenie innych wypełni się - jeśli nie na nas samych, to przejmą to w formie spuścizny nasze dzieci i wnuki, ponieważ to także należy do dziedzictwa. Szkoda tylko, że nie chcą o tym wiedzieć ci wszyscy tzw. „pracodawcy” oraz ci, którzy dla własnej korzyści puszczają ludzi na bruk. Dziś wydaje im się to ich własną korzyścią, a jutro okaże się nieszczęsnym dziedzictwem, okropną spuścizną dla dzieci i wnuków, prawnuków. Związek małżeński i zmiana wyznania, ochrzczenie dzieci gdzie indziej, tzn. w kościele lub w cerkwi może być także zerwaniem z niedobrym dziedzictwem i odcięciem się wnuków od tamtego dziedzictwa dlatego, że tamte uczynki przodka pozostaną w Egregorze Kościoła katolickiego lub cerkwi prawosławnej. Dlatego też nie wyrzekajmy, że ktoś zmienił wyznanie, ponieważ nigdy nie wiadomo, czy nie jest to jakiś rodzaj łaski. Pozostawanie przy panieńskim nazwisku z przyjęciem nazwiska też i męża może oznaczać, że będziemy korzystać z podwójnego dziedzictwa. Czy warto? W trakcie seansu Reiki następuje także jakiś rodzaj uzdrowienia duchowego. Zależy to oczywiście od stopnia wewnętrznej doskonałości oraz miłości do siebie samego, a zatem i do uzdrawianego, tego, kto Reiki przekazuje. Zależy to również od poziomu świadomości reikowicza, czy będzie potrafił pomóc odmienić stosunek do przeszłości uzdrawianemu, czy pomoże uruchomić proces przebaczania, odpuszczania i uwalniania problemów, uwolnienia się także od poczucia winy, które musi zawsze uruchomić pewien rodzaj ukarania. Następuje samoistne uzdrawianie duszy, a zatem i ciała. Bywają jednak ludzie zatwardziali i bezduszni, dlatego też trudno im pomóc. Zatwardziałość i bezduszność wynikają z wewnętrznej pychy, która zagłusza głos sumienia, przejawiając się agresją i szukaniem winnych wokół, a nie w sobie. Nic się w naszym życiu nie zmieni dopóki nie uruchomimy wewnętrznych przemian w sobie, nie rozpoczniemy uczenia się pokory. Jedynie miłość jest energią tworzenia, budowania i uzdrawiania. Może ona także wygładzić każdy grzech, a Reiki jest i powinna być właśnie energią miłości, energią uzdrawiającą chore relacje i związki międzyludzkie, bo one w pierwszej kolejności wymagają uzdrowienia.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Tadeusz Piotr Szewczyk

  • Liczba stron: 

    232

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    83-7377-032-1

  • Rok wydania: 

    2006

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...