Wczytuję dane...
KOD: 978-83-7377-590-9
Autor: Bożena Przyjemska
Koszt wysyłki od: 4.90 PLN

Dlaczego zboża mogą być niebezpieczne dla Twojego zdrowia ??

Przekonaj się o wartościach terapeutycznych diet, które pomagają w leczeniu i zapobiegają ponad 200 przewlekłym chorobo, i dolegliwościom, mających związek z celiaką i nietolerancją glutenu.

Należą do nich między innymi:

  • Rak
  • Choroby z autoagresji
  • Choroby mózgu
  • Choroby jelit
  • Bezpłodność
  • Problemy z utrzymaniem ciąży
  • i wiele innych

Wprowadzenie do książki

Niebezpieczne zboża Groźny gluten

    Chleba naszego powszedniego – tak brzmi fragment modlitwy. Prawie we wszystkich kulturach chleb jest podstawowym elementem diety. Może mieć formę bochenków, placków, bułek czy chałek. Spożywamy go od wczesnego dzieciństwa do późnej starości, święcie wierząc, że jest niezbędny i bardzo pożywny. Czy zboże naprawdę jest zdrowym pożywieniem dla każdego? Od kilku stuleci wiadomo, że wiele poważnych chorób ma związek z alergią na białka, które znajdują się w czterech zbożach.
   Dla tych, którzy są uczuleni na gluten, chleb i produkty mączne są trucizną zagrażającą życiu. U tych, którzy są nadwrażliwi na gluten, powoduje dolegliwości, których nikt nie kojarzy z tym produktem. Wiadomo od dawna, że alergia na takie ziarna, jak pszenica, orkisz, żyto, jęczmień i owies, jest przyczyną choroby trzewnej, czyli celiakii. Ta choroba przewodu pokarmowego może przyjąć łagodną formę i objawiać się nadmiernymi gazami, wzdęciami czy luźnym stolcem, może też przyjąć bardzo ostrą formę, zagrażającą życiu, i powodować zaburzenia przyswajania, utratę wagi i niedożywienie. Badania laboratoryjne i serologiczne udowodniły, że agresywne białka znajdujące się w czterech zbożach, takie jak gluten, powodują uszkodzenie śluzówki jelita cienkiego, ze spłaszczeniem kosmków jelitowych włącznie.    Za wywołanie choroby trzewnej odpowiedzialne są białka znajdujące się w czterech zbożach.

     Olbrzymi procent populacji cierpi na nadwrażliwość na gluten, co nie prowadzi do zmian chorobowych w jelitach. Przeciwciała, powstające w organizmie, atakują różne narządy, które mogą być genetycznie słabsze. Według dr. Jamesa Braly’ego ponad 150 przewlekłych chorób ma związek z tą nadwrażliwością, w tym między innymi nadwaga.
    W populacjach krajów wysoko uprzemysłowionych procent ludzi z nadwagą wzrasta w zastraszającym tempie, od dawna mówi się już o epidemii otyłości. Po kilkudziesięciu latach diety niskotłuszczowej i wysokowęglowodanowej jedna trzecia Amerykanów cierpi na nadwagę lub na otyłość. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie monstrualnie grubi ludzie nie są już żadnym kuriozum. Z powodu otyłości zapadają na wszystkie choroby cywilizacyjne, takie jak cukrzyca, choroby serca, choroby nowotworowe. Z powodu otyłości niedołężnieją w bardzo młodym wieku i wymagają pełnej obsługi, ponieważ nie są w stanie sami się poruszać. Szpitale potrzebują specjalnego sprzętu do ich podnoszenia i transportowania. Personel medyczny cierpi na dolegliwości związane z obsługą tych szczególnych pacjentów. Moja przyjaciółka, która jest technikiem ultrasonografii naczyniowej w jednym z bostońskich szpitali, po trzech latach pracy z ludźmi bardzo otyłymi ma przewlekłe bóle ręki. Do wszystkich tych problemów dochodzą bardzo wysokie koszty leczenia i zasiłki chorobowe, które idą z kieszeni podatnika. Tak wygląda sytuacja w Ameryce Północnej, gdzie mieszkam na stałe; w Polsce i krajach europejskich wcale nie jest lepiej: społeczeństwo tyje w zastraszającym tempie, co podnosi koszty leczenia. Czarę goryczy dopełnia sytuacja dzieci i młodzieży. W przeszłości, kiedy byłam uczennicą szkoły podstawowej i średniej, wielką rzadkością było dziecko z nadwagą. Dieta i dużo ruchu – to powodowało, że dzieci były szczupłe. Dzisiaj wszędobylskie węglowodany w żywności przetworzonej, która króluje w diecie dzieci i dorosłych, brak ruchu, długie godziny spędzane przed komputerem sprawiają, że coraz więcej dzieci ma znaczną nadwagę. Badania amerykańskie wykazały, że już u dzieci występują złogi miażdżycowe. Rośnie pokolenie ludzi grubych i chorych. Jak można robić krzywdę własnemu dziecku, karmiąc je cukrem i bułeczkami, miałam okazję przekonać się w mojej praktyce. Moją pacjentką była 35-letnia Polka uskarżająca się na depresję i ataki panicznego lęku. Przychodziła do gabinetu z synkiem, który w tym czasie miał 3,5 roku. Chłopiec był duży i gruby.     Ciągle chorował na przeziębienia, męczył się i pocił przy chodzeniu. Któregoś dnia Toni, bo tak miał na imię, chciał usiąść na stole do masażu; próbowałam mu pomóc i nie mogłam go podnieść, zapytałam więc matkę, jaka jest jego waga, i jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałam, że Toni waży tylko 4 kilogramy mniej ode mnie! To 3,5-letnie dziecko ważyło 55 kg. Mama i babcia tuczyły go jak indyka, wmuszając w niego jedzenie, mały chodził z butelką i popijał sok owocowy, który tak naprawdę był wodą z cukrem zabarwioną barwnikiem spożywczym. Węglowodanowa dieta jest przyczyną nadwagi i chorób cywilizacyjnych. Jedyne instytucje zacierające ręce i bogacące się z tego powodu to firmy farmaceutyczne, które zarabiają miliony na produkcji leków podtrzymujących przy życiu grubasów.

Przykłady złego wpływu na zdrowie diety wysokowęglowodanowej:
• Węglowodany pobudzają wydzielanie insuliny, wysoki jej poziom powoduje zmniejszenie ilości glukagonu i hormonu wzrostu.
• Wysoki poziom insuliny powoduje odczuwanie głodu.
• Nadmiar węglowodanów ulega zamianie w tłuszcz, co powoduje nadwagę, która może przerodzić się w otyłość.
• Długotrwała dieta wysokowęglowodanowa prowadzi do wzrostu poziomu glukozy we krwi. To może doprowadzić do powstania cukrzycy.
• Za duże spożycie cukrów prostych powoduje podniesienie poziomu trójglicerydów we krwi, co może doprowadzić do miażdżycy, zawału serca i próchnicy.

    Składniki naszej diety, szczególnie węglowodany, mają olbrzymi wpływ na jelitową forę bakteryjną. Niestrawione resztki pokarmu pozostają w naszych jelitach i stają się doskonałą pożywką dla fory bakteryjnej. Bakterie trawią węglowodany poprzez proces fermentacji.     Produktami ubocznymi tego procesu są gazy, takie jak metan, dwutlenek węgla, wodór, a także kwas mlekowy i octowy oraz różnego rodzaju bakteryjne metabolity. Wszystkie te substancje drażnią i uszkadzają jelito. Badania dowiodły, że podwyższona kwasowość jelit spowodowana zaleganiem niestrawionych resztek pokarmowych i fermentacja węglowodanów mogą prowadzić do mutacji szkodliwych bakterii. Kwas mlekowy powstający podczas fermentacji, związany z zaburzeniami pracy jelit, ma wpływ na nieprawidłowe funkcje mózgu i zachowanie. Kwas mlekowy blokuje też pracę układu immunologicznego, uszkadza również okoliczne komórki, czym doprowadza je do śmierci. Wzrost liczby bakterii w jelicie cienkim wzmaga produkcję gazu i kwasów, które to hamują zdolności przyswajania składników pokarmowych. Produkcja enzymów jest znacznie ograniczona przez obecne tam patogeny. Powoduje to dalsze zakłócanie trawienia i przyswajania węglowodanów, co prowadzi do dalszego nadmiernego wzrostu bakterii. Flora bakteryjna i jej produkty uboczne niszczą warstwę śluzu jelita cienkiego. Podrażniona śluzówka włącza mechanizm obronny: tworzy ochronną warstwę śluzu, która jeszcze bardziej utrudnia trawienie i wchłanianie. Namnażające się bakterie i ich metabolity w końcu niszczą warstwę śluzową. Powoduje to uszkodzenia mikrokosmków, co z kolei dramatycznie zmniejsza powierzchnię wchłaniania. Dochodzi do niedożywienia, niedoborów kwasu foliowego i witaminy B12. Ten defcyt prowadzi do znacznego spowolnienia odnowy mikrokosmków. Zniszczenie fory bakteryjnej, a także drażniące działanie niestrawionych węglowodanów stymulują śluzówkę jelita do produkcji śluzu. Gruba warstwa śluzu okleja mikrokosmki i nie dopuszcza do nich enzymów, substancji odżywczych, takich jak laktoza, cukroza, maltoza, izomaltoza. Miejsce bakterii jelitowych zajmują chorobotwórcze patogeny, grzyby i pasożyty. W wyniku niszczącej działalności produkowanych przez nie toksyn powierzchnia jelita cienkiego traci warstwę ochronną. Postępujące uszkodzenie powoduje stan zapalny, a w dalszej konsekwencji – owrzodzenie jelit. Do uszkodzenia śluzówki jelita może doprowadzić też niedobór laktazy – enzymu rozkładającego laktozę, choroba trzewna, niedożywienie, choroby tropikalne, cholera, zapalenie żołądka, biegunka w wieku niemowlęcym, niedobór witaminy B, podrażnienie okrężnicy, stan po resekcji żołądka, nietolerancja soi, mleka krowiego i nabiału, infekcja pasożytnicza, mukowiscydoza i choroba Leśniowskiego-Crohna. Pierwszym enzymem, który ulega uszkodzeniu, jest laktaza rozkładająca laktozę, potem inne enzymy. Często w badaniach śluzu jelitowego na aktywność enzymów jelitowych nie ma żadnych nieprawidłowości, jednak po podaniu produktów zawierających laktozę, cukrozę czy skrobię następują kurcze jelit, biegunka i wymioty, co może świadczyć o innych czynnikach uszkadzających mikrokosmki. W świetle jelita następuje zmiana procesu odżywiania. Zamiast substancji odżywczych przenikających do układu krwionośnego do jelita dostaje się woda (co powoduje biegunkę), która wypłukuje minerały, witaminy i substancje odżywcze i pozbawia organizm energii. Cukier jest wykorzystywany do produkcji energii potrzebnej do procesów fermentacyjnych namnażających się patogenów. W wyniku działania mechanizmu obronnego i wytwarzania nadmiernej ilości śluzu powstają zaburzenia w pracy enzymów trawiennych, procesach trawienia i wchłaniania. Jest bardzo prawdopodobne, że jest to pierwszy krok do owrzodzenia jelita grubego i dalszy etap niszczącej działalności glutenu.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Bożena Przyjemska

  • Liczba stron: 

    272

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-7377-590-9

  • Rok wydania: 

    2013

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...