Zdrowie zgodne z grupą krwi
Wczytuję dane...
KOD: 978-83-7377-493-3
Autor: James L. DAdamo, Allan Richards
Koszt wysyłki od: 4.90 PLN

Wprowadzenie do książki

Zdrowie zgodne z grupą krwi

    Życie pełne jest intrygujących meandrów.
    Jakże ważne jest przekazywanie dzieciom wiedzy o tym, że proflaktyka stanowi najlepszy sposób zachowywania doskonałego zdrowia. Niestety, od dzieciństwa jesteśmy przytłaczani błyskotliwymi, radosnymi reklamami przetworzonej, słodkiej i taniej żywności... żywności, która uzależnia i szkodzi naszemu zdrowiu.
    Z upływem czasu nasze ciała reagują na brak dobrego, naturalnego jedzenia i odkrywamy, że nabawiliśmy się różnych chorób. Zdecydowanie łatwiejsze jest utrzymywanie ciała w zdrowiu niż naprawianie tego, co zostało w nim uszkodzone.
      Taka była właśnie moja historia – do czasu, aż ponad 30 lat temu zdiagnozowano u mnie raka.
     Możesz sobie wyobrazić moje zaskoczenie i radość, gdy otrzymałam list od doktora D’Adamo wiosną 2009 roku. Uśmiechnęłam się po otworzeniu tej korespondencji. Powróciły bowiem do mnie pozytywne wspomnienia o człowieku, który przekazał mi tak dużo wiedzy na temat zdrowia.
    Na początku listu doktor D’Adamo napisał: „Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby pani opublikowała tę książkę jako moja dawna pacjentka, wydawca i zwolenniczka alternatywnej opieki zdrowotnej...”. Te słowa sprawiły, że zerwałam się na równe nogi. Pomyślałam wtedy: „Tak, oczywiście, zrobię to – wręcz natychmiast!”. Poczułam się zaszczycona, że mogę zrobić coś wyjątkowego dla człowieka, któremu tak wiele zawdzięczam.
    Jak wspomniałam, ponad 30 lat temu zdiagnozowano u mnie raka. Nie było w tym nic dziwnego, że wystąpił u mnie nowotwór pochwy, gdyż w wieku 5 lat zostałam zgwałcona, a potem – przez wiele lat dzieciństwa – byłam bita i molestowana seksualnie.
    Tak, bałam się po usłyszeniu diagnozy. Jednak w tamtym okresie od dłuższego już czasu studiowałam metody samoleczenia i nawet ich uczyłam, więc Życie dawało mi okazję, aby udowodnić sobie samej, że ta wiedza naprawdę działa. Napisałam przecież książkę na temat psychologicznych modeli zaburzeń w organizmie (Heal Your Body1) i wiedziałam, że mój rak to zaburzenie wynikające z głębokiego urazu, który trzymałam w sobie tak długo, aż dosłownie zaczął zjadać moje ciało.
    Naprawdę uznałam, że słowo nieuleczalny, wzbudzające strach u wielu osób, oznacza niemożność wyleczenia nowotworu żadnymi zewnętrznymi środkami, a jedynie poprzez wniknięcie w siebie i odnalezienie tą drogą skutecznego lekarstwa.
    Od razu wzięłam odpowiedzialność za własne zdrowie i wybrałam się w odkrywczą podróż. Aby wspomóc proces leczenia, przeczytałam i zbadałam wszystko, co tylko mogłam znaleźć na temat alternatywnych metod holistycznych. Dowiedziałam się, że muszę się uwolnić od urazu; podjąć takie terapie, jak refleksologia stóp, kolonoskopia i inne metody. Powiedziano mi także, że powinnam znaleźć dobrego specjalistę od żywienia.
    Życie w jakiś sposób zetknęło mnie z doktorem Jamesem D’Adamo. Najważniejsza część mojej leczniczej podróży stała się faktem.
     To doświadczenie nauczyło mnie kilku rzeczy. Po pierwsze: ufaj Życiu. Bez względu na to, jak okropne wydają się okoliczności, zawsze istnieje rozwiązanie; zawsze istnieje wyjście z tragicznej sytuacji. Poza tym nasze jedzenie i myśli w pełni wpływają na zdrowie każdego z nas. Tania, niezdrowa żywność i negatywne myśli zwyczajnie niszczą zdrowie. A ciało samo wie jak leczyć siebie; po prostu musimy dostarczać mu jedzenia, którego potrzebuje.
    Dziś mam już ponad 80 lat; Życie pobłogosławiło mnie energią i wciąż stosuję korzystne praktyki, które doktor James D’Adamo tak dawno mi zalecił. Wyrażam mu ogromne podziękowania za wszystko, czego mnie nauczył na temat tego, jak odzyskać doskonałe zdrowie. Jego wiedza mi pomogła i może pomóc również tobie.
    Bywają momenty w życiu, gdy ktoś wyświadcza ci olbrzymią przysługę i zastanawiasz się, w jaki sposób mógłbyś spłacić dług wdzięczności. Cóż, teraz już wiem.
   A teraz ty spróbuj skorzystać z wiedzy tego mądrego człowieka!

Louise L. Hay

   Współcześni lekarze medycyny konwencjonalnej stopniowo powracają do wykładni Hipokratesa, który 2500 lat temu mówił: „Niech żywność będzie twoją medycyną, a medycyna twoją żywnością”. Lekarze coraz częściej promują swoje poglądy żywieniowe w czasopismach bądź na stronach internetowych. Przyjrzyjmy się temu co zalecają ci przedstawiciele głównego nurtu medycyny.
     Mówią, aby jeść buraki, ponieważ ten produkt jest dobrym źródłem kwasu foliowego i betainy, czyli składników pokarmowych obniżających poziom homocysteiny we krwi – związku chemicznego, który może niszczyć tętnice i zwiększać ryzyko chorób serca. Albo mówią, żeby pić sok z granatu, gdyż spożywanie tego napoju przez rok może zredukować ciśnienie krwi. Albo należy jeść pomidory, bo zawierają likopen, substancję zwalczającą nowotwory.
Zalecenia te i podobne im wskazówki trzeba traktować w kategoriach ogólnych uwag. Buraki i sok z granatu – jak sok z marchwi, kolejny popularny napój zdrowotny – cechują się też wysokim poziomem glukozy (cukru). Spożywanie ich na przykład przy hipo-glikemii, czyli niskim poziomie cukru we krwi, dodatkowo obciąży trzustkę i nadnercza oraz zwiększy zmęczenie organizmu. Gdyby Roger pił regularnie sok z marchwi bądź granatu, nigdy nie pokonałby ADD i swojego impulsywnego zachowania.
    Jakże naiwni są ludzie, którzy próbują skorzystać z ochronnego działania likopenu, jedząc pomidory, sos pomidorowy lub ketchup. Musieliby jeść setki pomidorów tygodniowo! Nawet jeżeli mieliby na to czas i pieniądze, w przypadku większości osób, a szczególnie dla ludzi z dolegliwościami żołądkowymi albo grupą krwi B, taka liczba pomidorów miałaby zbyt duży odczyn kwasowy.
    Jak powiedziałem – i powtarzanie tego wyjaśnienia nigdy nie będzie przesadne – istotą mojego przekonania i praktyki jest pogląd, że każdy z nas jest odrębnym człowiekiem, zbudowanym z dwóch różnych zestawów cech genetycznych, które zetknęły się tylko raz w całej historii. Sadzę, że nie ma szablonów człowieka, wiernych kopii, doskonałych replikacji. Na pewno są podobieństwa i pokrewieństwa, ale nawet między członkami rodziny występują spore różnice. Dwie różne osoby nie powinny zatem mieć tej samej diety.
    Na początku mojej kariery zajmowałem się patologią krwi, co doprowadziło mnie do badań nad możliwością istnienia związku między jakością krwi a cechami ciała, w tym potrzebami żywieniowymi. Moja wiedza dotycząca grup, podgrup krwi oraz znaczenia prawidłowego odżywiania – które obejmuje produkty dające siłę indywidualnemu ciału, nie zaś zadowalające tylko kubki smakowe – pozwoliła mi leczyć, a także, co jest zapewne równie znaczące, zapobiec przewlekłym chorobom u wielu osób.
   Konwencjonalni lekarze wypisują recepty, aby zwalczać objawy. Na podobnej zasadzie ja wypisuję jadłospisy, zalecając według potrzeb określone owoce, warzywa, białka zwierzęce i zboża, odpowiednie dla grupy i podgrupy krwi danej osoby oraz jej obecnego stanu fzycznego. Większość ludzi przyjmuje leki, aby uwolnić się od objawów choroby. Moi pacjenci używają żywności, aby wzmocnić i zrównoważyć ciało, chroniąc się w ten sposób przed utratą naturalnej witalności; a w przypadku choroby, aby leczyć zasadniczą przyczynę problemu.    Więc owszem, mógłbym zalecić buraki, sok z granatu lub marchwi; albo piżmian jadalny, ryż brązowy bądź jakiekolwiek produkty spożywcze – lecz tylko według indywidualnych potrzeb pacjenta.

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    James L. DAdamo, Allan Richards

  • Tytuł oryginału: 

    Just An Ounce of Prevention.Is Worth a Pound of Cure

  • Liczba stron: 

    332

  • Wymiary: 

    165x235

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    978-83-7377-493-3

  • Tłumacz: 

    Dariusz Rudzińsk

  • Rok wydania: 

    2011

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...