Wczytuję dane...
KOD: 83-67025-42-9
Autor: Christian Fleche
Dostępność: 24 godzin
Koszt wysyłki od: 6.90 PLN
Wydawca: Medium

Ze wstępu do książki Twoje ciało wie jak się wyleczyć

    Christian Fleche. Urodziłem się 22 sierpnia 1957 roku w Arcachon. Jako niemowlę przeżyłem kilkumiesięczną rozłąkę z rodzicami.
Gdy miałem 18 lat, rozpocząłem naukę jako pielęgniarz w szpitalu miejskim w Vernon. Jednak na pół roku przed dyplomem wyrzucono mnie z powodu złego nastawienia do zawodu. Byłem zbłąkaną owieczką, która odłączyła się od stada z nieistniejącej już planety! Za pretekst do zwolnienia posłużyły moje rzekomo zbyt zażyłe stosunki z pacjentami. Nie mogłem być dobrym pielęgniarzem, ponieważ zbadanie pulsu, ciśnienia i temperatury oraz podanie nocników dwudziestu chorym zajmowało mojej przełożonej 33 minuty, podczas gdy ja potrzebowałem na te czynności aż dwóch godzin - to niesłychana i haniebna zbrodnia wobec wymogów współczesnego szpitalnictwa!
    Po czterech komisjach technicznych zostałem banitą wygnanym zarówno ze szkoły, jak i z własnego domu. Miałem 19 lat, 10 miesięcy i 8 dni, kiedy zabrawszy swoje wiersze i ostatnią powieść, dotarłem autostopem do szpitala w Saint-Tropez, gdzie zacząłem pracować jako pomoc pielęgniarska.
Jeszcze kilka podróży autostopem, kilka przygód, aż wreszcie podjąłem na nowo studia pielęgniarskie i tym razem ukończyłem je w Aix-en-Provence z doskonałym wynikiem.
    Dzisiaj nadal piszę i praktykuję medytację zen. Moje życie upływa według znanego mi już scenariusza: poszukując czegoś, znajduję coś innego. Tym razem, praktykując buddyzm, zostałem chrześcijaninem, z przekonania, a bezpośredni kontakt z Najwyższym stał się dla mnie oczywisty. Wielkie szczęście. Pierwszy przebłysk.
    Zacząłem na ochotnika pracować w szpitalnej kaplicy. Słuchałem, nic nie mówiąc, nie starając się do niczego przekonywać; czasami modliłem się w towarzystwie i w obecności Nienazwanego.
     Drugi przebłysk. Przeszedłem szkolenie w zakresie terapii rogersowskiej*: słuchać z otwartym umysłem, nie przesłuchiwać, nie mówić „od siebie", ale jedynie inaczej formułować to, co bezwiednie powiedział rozmówca. „Doskonale mnie pan zrozumiał, jak dobrze mi pan doradził!", stwierdziła kiedyś pewna moja pacjentka, a tymczasem słyszała przecież tylko własne słowa!
    Wielka tajemnica komunikacji: stań się nieobecnym, pozwól drugiemu myśleć na głos, niech mówi, jakby rozmawiał sam ze sobą, słuchaj bez wydawania sądów, bez zniekształceń.
    Trzeci przebłysk. Zapoznałem się z oryginalnymi pracami doktora Hamera. A jeśli umierający jest żywy? A jeśli, jak to przeczuwa Jung, choroba pojawia się nie po to, by ją leczyć, ale po to, by ona leczyła nas? Leczyła z czego? Leczyła z konfliktu, czyli z oporu, jaki stawiamy zmianom! Emocjonalne podejście do życia.
    To zmienia postać rzeczy. Jeżeli przyjmiemy materiali-styczną koncepcję człowieka, pojawia się ryzyko, że wyjaśnienie przyczyn chorób musi być również materialistyczne.
    „Choruje pan z powodu bakterii, utraty osłonek mielinowych nerwów, dziury w żołądku, rosnącego guza itd.". Pacjent zmaterializował przyczynę choroby; to powstrzymuje wszelkie dalsze poszukiwania i wątpliwości. Leczenie również odbywa się drogą materialną: lekarstwa produkowane chemicznie, usunięcie chirurgiczne, proteza. W tym tkwi niebezpieczeństwo takiego wyjaśnienia - ono ogranicza.
    Jeśli uznamy, że człowiek jest istotą dynamiczną, to chorobę powoduje rozregulowanie jego dynamizmu: leczenie polegać będzie więc na przywróceniu właściwego dynamizmu (homeopatia itp.).
Jeżeli z kolei uznamy, że człowiek jest istotą energetyczną...
I tak dalej.
Jakie wyjaśnienie zatem nie ogranicza?
• Takie, które pochodzi od pacjenta.
• Takie, które przeznaczone jest dla pacjenta.
• Takie, które opiera się na tym, co w pacjencie zdrowe.
• A przede wszystkim takie, które umacnia świadomość, a więc i wolność.

   Jeżeli faktycznie identyfikujemy się z naszym ciałem materialnym, musimy pogodzić się z tym, że stale umieramy (4 miesiące życia dla czerwonych ciałek krwi, kilka tygodni dla komórek skóry, kilka miesięcy dla komórek kostnych. W ciągu siedmiu lat cale nasze ciało ulega odnowieniu, a co z nas pozostaje, co jest w nas trwałego? Nic z wyjątkiem neuronów, które żyją od początku do końca, są nieodnawialne, z tym że kilka tysięcy neuronów dziennie umiera).
    A jeśli spróbujemy identyfikować się z ciałem energetycznym, subtelnym przepływem energii w meridianach i wrażliwych miejscach znanych akupunkturze? I to zjawisko podlega ciągłym zmianom.
    A zatem z czym lub z kim się identyfikować? Wszystko się zmienia: nasze wartości, wierzenia, nasze ciało, nasze emocje...
Na czym się oprzeć?
   Na biologii, na podstawowej funkcji każdego narządu; pozwoli nam to rozszyfrować choroby, a także zaburzenia w zachowaniu. Takie podejście stanowi również nowe spojrzenie na życie i interakcje między żywymi organizmami. Czwarty przebłysk. NLP*, potem Milton Erickson.
NLP nauczyło mnie, że zawartość jest niczym, naczynie jest wszystkim. Nieważne, że ktoś ukradł mi męża, żonę, żółty samochód albo błękitny telewizor stereo.
    Naprawdę liczy się to, co odczułem. Moje odczucia są właśnie tym naczyniem, strukturą przeżycia, opakowaniem. I właśnie między innymi za pomocą NLP mogę oddziaływać na naczynie, nadać mu inny kształt, a tym samym nadać inny kształt memu przeżyciu, jego znaczeniu i moim odczuciom z nim związanym. Wówczas pytanie: „Dlaczego jest mi źle?" zastąpię pytaniem: „Jak sprawić, bym poczuł się dobrze?". Zbawienne odwrócenie ról, wstrząsające i uleczające. Wszystko bowiem jest nauką i możliwe są tysiące reakcji, które jedni przekazują drugim.
    Dziecko radzi sobie z tym doskonale. Naśladuje dorosłych, którzy je wychowują, po czym przyjmuje pewien wzorzec i od tej pory staje się dla niego oczywiste, że świat jest... Faktycznie zaś istnieje tak wiele możliwych sposobów widzenia świata...
„Wszystko jest prawem", pisze Mojżesz.
„Wszystko jest miłością", dowodzi swoim postępowaniem Jezus.
„Wszystko jest nieskończone", stwierdza Kopernik.
„Wszystko jest ewolucją", odkrywa Darwin.
„Wszystko jest nieświadome", psychologizuje Freud.
„Wszystko jest względne", zauważa Einstein.
„Wszystko jest biologiczne", odczuwa Hamer.
„Wszystko jest subiektywne", określa na nowo NLP.
„Wszystko jest cykliczne w pewnym sensie, wszystko jest sensowne w swoim cyklu", postuluje Marc Frechet. Prawo miłości rozwija się nieskończenie. Nieświadomość odnosi się do biologii. Ta zaś jest subiektywna, mieści się w określonych cyklach i wyraża SENS.

Podsumowanie
1. Podczas mojej pracy w kaplicy szpitalnej zdałem sobie sprawę, jak wiele radości, ulgi i szczęścia przynosi chorym wysłuchanie ich. Wystarczy słuchać i być z nimi.
2. Dzięki Carlowi Rogersowi zacząłem słuchać w sposób nieukierunkowany, głębszy i mądrzejszy niż zwykłe słuchanie. A także skuteczniejszy.
3. Geerd Hamer nauczył mnie, jak kierować rozmową, aby pacjent mówił o swoim cierpieniu, o tym, o czym nie chce mówić, a co przecież jest jedyną wskazówką w leczeniu jego szczególnego konfliktu wewnętrznego.
4. Dzięki NLP nadal się uczę słuchać przekazów werbalnych i niewerbalnych w sposób coraz bardziej subtelny.
Niczym detektyw tropię tajemnicę, zagadkę, cierpienie lub wydarzenie wyparte z pamięci, które stało się przyczyną zaburzeń pacjenta. Ale jak się do tego zabrać?
„Złodziej, który ukradł koronę, założył ją na głowę i rym sposobem ukrył ją przed wszystkimi!". A czy wiesz, gdzie my ukrywamy nasze cierpienie przed samymi sobą oraz przed innymi? W naszej mowie!

Szczegółowe Informacje

  • Autor: 

    Christian Fleche

  • Tytuł oryginału: 

    Mon corps pour me guérir : Décodage biologique des maladies

  • Liczba stron: 

    278

  • Wymiary: 

    145x205

  • Oprawa: 

    Miękka

  • ISBN: 

    83-67025-42-9

  • Tłumacz: 

    Ewa Pfeifer

  • Rok wydania: 

    2006

Polecamy
Klienci, którzy kupili ten produkt wybrali również...